
Węgierski gigant chce przejąć pełną kontrolę nad Echo Investment. Propozycja cenowa rozczarowuje giełdę
Węgierska grupa budowlana i deweloperska Wing postanowiła mocniej zacieśnić swoje mocowania w Polsce. Kontrolowana przez nią spółka Lisala ogłosiła zamiar przeprowadzenia wezwania na wszystkie akcje Echo Investment, których jeszcze nie ma w swoim portfelu. To spory ruch na warszawskim parkiecie, choć sam mechanizm finansowy i zaproponowane stawki błyskawicznie wywołały dyskusję wśród inwestorów.
W tej chwili Lisala trzyma w garści pakiety dające jej 62,37 proc. kapitału zakładowego polskiego dewelopera. Cel na najbliższy czas to przejęcie pozostałych 155 295 466 akcji, co stanowi dokładnie 37,63 proc. udziałów. Wartość rynkowa całej planowanej operacji szacowana jest na około 807,5 mln zł. Brzmi potężnie, ale diabeł, jak zwykle w finansach, tkwi w szczegółach, a dokładniej w proponowanej wycenie pojedynczego papieru wartościowego.
Ile proponuje Lisala, a ile płaci giełda?
Wzywający wycenił jedną akcję Echo Investment na 5,20 zł. Problem polega na tym, że giełdowa rzeczywistość wygląda nieco inaczej. Ostatnie sesje na warszawskiej giełdzie pokazały, że inwestorom niespecjalnie uśmiecha się oddawać papiery po takiej cenie. Podczas piątkowych obrotów akcje dewelopera zyskały 1,68 proc., osiągając poziom 5,44 zł za sztukę. Oznacza to, że propozycja Węgrów jest wyraźnie poniżej tego, co gotów jest zapłacić wolny rynek.
Dla drobnych akcjonariuszy taka rozbieżność rzadko bywa zachęcająca. Kiedy główny akcjonariusz wchodzi z wezwaniem poniżej bieżących notowań, zazwyczaj musi liczyć się z tym, że chętnych na pozbycie się akcji nie będzie lawinowo przybywać. Operację ma nadzorować i poprowadzić jako podmiot pośredniczący Erste Biuro Maklerskie. W opublikowanym zawiadomieniu nie wskazano jednak jeszcze dokładnych dat rozpoczęcia przyjmowania zapisów.
Dlaczego Węgrom zależy na Echo Investment?
Historia relacji między węgierskim kapitałem a polskim deweloperem sięga końca 2019 roku, kiedy to Wing przejął większościowy pakiet akcji. Wówczas w wezwaniu płacono po 4,65 zł za sztukę. Przez minione lata w strukturach grupy sporo się zmieniło. Echo przearanżowało swój model biznesowy, oddając stery w segmencie mieszkaniowym spółce Archicom, a samo skupiając się na nieruchomościach komercyjnych, biurowcach oraz nowoczesnych projektach z zakresu PRS (lokalach na wynajem).
Finansowa kondycja polskiej spółki pozostaje stabilna, co potwierdzają m.in. decyzje o wypłacie dywidend oraz solidne wyniki kwartalne, które niejednokrotnie zaskakiwały analityków na plus. Być może właśnie ta perspektywa długoterminowego wzrostu sprawia, że węgierski inwestor próbuje zwiększyć swoje zaangażowanie, korzystając z momentu, w którym może skonsolidować zyski pod jednym parasolem. Pytanie tylko, ilu akcjonariuszy zdecyduje się odpowiedzieć na wezwanie wycenione poniżej rynkowego kursu.
Źródło: www.parkiet.com

