Czy gotówka naprawdę może zniknąć? Ekonomia świata bez banknotów.

Czy gotówka naprawdę może zniknąć? Ekonomia świata bez banknotów.

Wchodzisz do ulokowanej za rogiem piekarni, kupujesz ciepłą bułkę, przykładasz telefon lub kartę do terminala i wychodzisz. Gotówka w tej scenie po prostu nie występuje. Podobnie dzieje się w większości miejsc, które odwiedzamy na co dzień. Nic dziwnego, że w dyskusjach o gospodarce coraz częściej przewija się pytanie o to, czy fizyczny pieniądz ostatecznie odejdzie do lamusa i jak wyglądałby świat całkowicie pozbawiony banknotów.

Zanim jednak ogłosimy całkowity zmierzch portfeli wypchanych bilonem, warto spojrzeć na twarde liczby. One bowiem opowiadają zupełnie inną historię niż ta, którą widzimy przy sklepowych kasach. Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że łączna wartość gotówki w obiegu w Polsce osiągnęła poziom około **484,3 mld zł**. Co więcej, gospodarstwa domowe trzymają w gotówce rekordowe sumy, a statystyki pokazują, że na jednego mieszkańca naszego kraju przypada średnio około **2880 euro** w gotówce, co stawia nas w ścisłej czołówce unijnej pod względem przywiązania do tradycyjnego pieniądza. Wyżej w tym zestawieniu plasują się właściwie tylko Niemcy.

Reklama

Skąd ten paradoks? Z jednej strony płacimy bezgotówkowo coraz chętniej. Fundacja Polska Bezgotówkowa podaje, że w punktach handlowo-usługowych **71 procent** transakcji realizowanych jest bez użycia gotówki. Z drugiej strony, gdy na horyzoncie pojawia się niepewność geopolityczna, kryzysy czy po prostu obawa o stabilność systemów cyfrowych, chętnie sięgamy po fizyczny pieniądz jako bezpieczną przystań. To zjawisko, nazywane w ekonomii *cash hoardingiem*, czyli masowym gromadzeniem gotówki poza systemem bankowym, pokazuje, że banknoty pełnią dziś zupełnie inną funkcję niż kiedyś. Coraz rzadziej służą do codziennych zakupów, a coraz częściej do psychologicznego poczucia bezpieczeństwa.

Ekonomia świata bez tradycyjnych banknotów niosłaby ze sobą potężne zmiany, zarówno pozytywne, jak i ryzykowne. Zwolennicy pełnej cyfryzacji wskazują przede wszystkim na gigantyczne oszczędności. Obsługa fizycznego pieniądza kosztuje państwa, banki oraz firmy krocie. Drukowanie, konwojowanie, liczenie, zabezpieczanie i niszczenie zniszczonych nominałów to procesy pochłaniające miliony ton surowców i ogromne zasoby energii. Ponadto świat bezgotówkowy to potężny cios wymierzony w szarą strefę, korupcję i przestępczość zorganizowaną, dla której anonimowość gotówki przez dekady była najlepszym przyjacielem.

Z drugiej strony, całkowita rezygnacja z banknotów otwiera puszkę Pandory pod kątem prywatności oraz cyberbezpieczeństwa. W świecie opartym wyłącznie na cyfrowych zapisach każda, nawet najmniejsza transakcja zostawia trwały ślad. Dla obywatela oznacza to całkowity brak finansowej anonimowości. Co więcej, całkowite uzależnienie od infrastruktury elektronicznej stawia nas w niezwykle wrażliwej pozycji. Awaria zasilania, rozległy cyberatak czy problem z łącznością internetową paraliżują wtedy absolutnie wszystko. W takiej rzeczywistości brak fizycznej dziesięciozłotówki w kieszeni oznacza brak jakiejkolwiek możliwości zakupu chociażby wody czy leków.

Reklama

Warto też spojrzeć na kwestie społeczne. Społeczeństwa starzeją się, a część osób starszych lub wykluczonych cyfrowo radzi sobie z nowoczesnymi technologicznymi nowinkami z dużym trudem. Choć dostęp do bankomatów w Polsce wciąż obejmuje ogromną większość populacji, to sama sieć tradycyjnych placówek bankowych powoli się kurczy. Nagłe zamknięcie systemu dla alternatywnych form płatności mogłoby wykluczyć z życia gospodarczego miliony ludzi na całym świecie.

Czy gotówka zatem zniknie? Najbardziej realistyczny scenariusz wcale nie zakłada sceny rodem z filmów science-fiction, w której rząd jednego dnia kasuje fizyczny pieniądz. Zamiast tego zmierzamy ku rzeczywistości hybrydowej. Płatności cyfrowe będą dominować w handlu i codziennym obrocie, spychając gotówkę do roli niszowego, ale niezwykle istotnego fundamentu bezpieczeństwa kryzysowego. Pieniądz papierowy nie umiera – on po prostu zmienia swoją rolę z aktywnego gracza w portfelu na polisę ubezpieczeniową trzymaną na czarną godzinę w domowej skrytce.

KATEGORIE
TAGI
Udostępnij to

Komentarze

Wordpress (0)
Disqus (0 )