
Jak wygląda droga pieniędzy od wypłaty do emerytury?
Każdego miesiąca na nasze konto bankowe wpada przelew z tytułu wynagrodzenia. Widzimy kwotę netto, czyli to, co zostaje nam do dyspozycji na bieżące wydatki. Mało kto jednak zagłębia się w to, co dzieje się z pieniędzmi po drodze i jak skomplikowaną trasę pokonują one od momentu potrącenia z pensji brutto aż do dnia, w którym przechodzimy na emeryturę. System ten przypomina wielopoziomową rzekę, do której dopływają mniejsze i większe strumyki, a wszystko po to, aby na starość zapewnić nam jakikolwiek byt.
Wszystko zaczyna się od paska płacowego
Gdy pracodawca wylicza nasze wynagrodzenie, z kwoty brutto automatycznie znikają potrącenia na ubezpieczenia społeczne. Kluczową rolę odgrywa tutaj składka emerytalna, która wynosi dokładnie 19,52% podstawy wymiaru. Nie płacimy jej jednak sami w całości. Kwota ta jest równo dzielona między pracownika a pracodawcę. Oznacza to, że z Twojej pensji potrącane jest 9,76%, a drugie tyle dokłada z własnej kieszeni firma.
Te pieniądze wcale nie lądują w bezpiecznej, prywatnej skrytce podpisanej Twoim imieniem i nazwiskiem. Zgodnie z zasadami polskiego systemu repartycyjnego, czyli tzw. pay-as-you-go, środki te natychmiast trafiają do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS), którym zarządza ZUS. Służą one do bieżącej wypłaty świadczeń dla osób, które zakończyły już pracę. W zamian za to ZUS zapisuje na Twoim koncie odpowiednie cyfry, które stanowią obietnicę przyszłej wypłaty.
Pierwszy i drugi filar, czyli ZUS oraz subkonta
W ramach obowiązkowego systemu publicznego pieniądze dzielą się dalej. Składka emerytalna wędruje nie tylko na główne konto w ZUS, ale w dużej części trafia również na subkonto (oraz opcjonalnie do Otwartych Funduszy Emerytalnych, czyli OFE). Środki te są regularnie waloryzowane, co ma chronić je przed utratą wartości wskutek inflacji i wzrostu gospodarczego.
Warto jednak spojrzeć na twarde statystyki demograficzne. Według danych GUS, społeczeństwo w Polsce gwałtownie się starzeje. O ile kiedyś na jednego emeryta przypadało kilku pracujących, o tyle proporcje te stale się pogarszają. Oznacza to, że system oparty wyłącznie na bieżących składkach staje się coraz bardziej obciążony.
Trzeci filar jako koło ratunkowe
Świadomości tego, że sama emerytura z ZUS może nie wystarczyć na utrzymanie dotychczasowego standardu życia, sprzyja rozwój dobrowolnych form oszczędzania w ramach tzw. trzeciego filaru. Najpopularniejszym masowym rozwiązaniem stały się Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK), w których oszczędza się wspólnie z pracodawcą oraz państwem.
W przypadku PPK pracownik wpłaca co miesiąc podstawowe 2% wynagrodzenia brutto, pracodawca dokłada od siebie 1,5%, a swoje dokłada także państwo w formie wpłaty powitalnej oraz rocznych premii. Pieniądze te nie idą na bieżące wypłaty dla seniorów, lecz są realnie inwestowane na rynkach finansowych przez fundusze zdefiniowanej daty, dopasowując poziom ryzyka do wieku uczestnika. Z danych biuletynów finansowych wynika, że osoby systematycznie oszczędzające w tym programie od początku jego istnienia wypracowały pokaźne zyski kapitałowe, co pokazuje, że prywatna odnogą systemu potrafi skutecznie budować kapitał na jesień życia.
Moment ostateczny: Jak ZUS wylicza emeryturę?
Gdy mija wiek emerytalny, czyli aktualnie 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn, droga pieniędzy zatacza pełne koło. Wtedy ubezpieczony składa wniosek o świadczenie, a Zakład Ubezpieczeń Społecznych bierze pod uwagę cały zgromadzony przez dziesięciolecia kapitał z konta, subkonta oraz ewentualnych środków przeniesionych z OFE.
Kluczowym elementem algorytmu jest podzielenie tej sumy przez tzw. średnie dalsze trwanie życia, publikowane co roku w tablicach przez Główny Urząd Statystyczny. Ponieważ Polacy żyją coraz dłużej, kapitał ten musi wystawić na większą liczbę miesięcy, co bezpośrednio wpływa na wysokość comiesięcznego przelewu. Z tego powodu eksperci finansowi i instytucje państwowe od lat apelują, by o drodze własnych pieniędzy decydować świadomie znacznie wcześniej, łącząc obowiązkowy system publiczny z dodatkowymi formami oszczędzania.

