Praca która wygląda tanio ale kosztuje firmę fortunę

Praca która wygląda tanio ale kosztuje firmę fortunę

Większość menedżerów prędzej czy później wpada w tę samą pułapkę. Przeglądając arkusze z kosztami operacyjnymi, szukają oszczędności tam, gdzie wydatki wydają się zbędne. Padają na przykład na rekrutację. Po co płacić agencji doradztwa personalnego kilka tysięcy złotych albo tracić czas na wieloetapowe, skomplikowane procesy sprawdzania kompetencji? Przecież można wrzucić ogłoszenie za kilkadziesiąt złotych, wybrać pierwszą lepszą osobę z brzegu, która zgadza się na minimalną stawkę i szybko zapełnić wakat. Na papierze wygląda to tanio. Wręcz idealnie. Problem polega na tym, że taka pozorna oszczędność potrafi w krótkim czasie wyssać z firmowego konta gigantyczne sumy.

Zgodnie z danymi publikowanymi przez amerykański Departament Pracy, koszt pojedynczego błędnego zatrudnienia (ang. *bad hire*) sięga co najmniej **30% rocznych zarobków** danego pracownika. Z kolei szacunki **SHRM (Society for Human Resource Management)** wskazują, że wymiana pracownika na tym samym stanowisku może kosztować **od 50% do nawet 200% jego rocznego wynagrodzenia**. Jeśli pomnożysz to przez realia polskiego rynku, gdzie rotacja w wielu firmach przekracza bezpieczny próg kilkunastu procent, nagle okazuje się, że najdroższe, co może spotkać biznes, to próba zaoszczędzenia na ludziach.

Reklama

Gdzie uciekają pieniądze? Efekt domina w biurze i na produkcji

Kiedy w firmie pojawia się osoba kompletnie niedopasowana do stanowiska albo zatrudniona w pośpiechu bez weryfikacji umiejętności, koszty rosną lawinowo. Pierwszy etap to oczywiście zmarnowane pieniądze na samo ogłoszenie i wstępne wdrożenie. To jednak dopiero wierzchołek góry lodowej, który łatwo zauważyć w księgowości. Prawdziwa strata ukrywa się w codziennej operacyjności.

Pracownik, który nie radzi sobie z obowiązkami, popełnia błędy. Te błędy ktoś musi poprawić. Najczęściej są to inni członkowie zespołu albo przełożeni, którzy zamiast budować biznes i realizować cele strategiczne, gaszą pożary i sprawdzają cudzą pracę. Badania pokazują, że menedżerowie potrafią poświęcać nawet **17% swojego czasu** na zarządzanie niedostatecznie radzącymi sobie pracownikami. Przelicz to na stawkę godzinową dyrektora czy lidera zespołu – szybko zrozumiesz, że ta tania siła robocza wcale nie jest taka tania.

Do tego dochodzi spadek produktywności całej grupy. Ludzie widzą, że ktoś obok nie dociąga, a jego obowiązki spadają na resztę zespołu. Rośnie frustracja, spada morale, a w skrajnych przypadkach najlepsi i najbardziej ambitni specjaliści po prostu decydują się na zmianę pracodawcy, mając dość prowizorki. W ten sposób jedna tania decyzja rekrutacyjna uruchamia lawinę odejść kluczowych osób.

Reklama

Koszty ukryte, o których milczą arkusze kalkulacyjne

Warto spojrzeć na problem szerzej, wychodząc poza mury biura. Zbyt oszczędne podejście do procesów operacyjnych czy technologicznych rodzi dokładnie ten sam mechanizm. Kupowanie najtańszego oprogramowania, które stale się zawiesza, albo rezygnacja z profilaktycznych przeglądów maszyn wygląda w bilansie kwartalnym jak genialny ruch księgowy. Czysty zysk na wykresie. Tyle że do czasu.

Gdy system padnie w środku dnia albo linia produkcyjna stanie z powodu awarii, koszty przestoju błyskawicznie przewyższają kwotę, jaką firma chciała zaoszczędzić na licencji czy serwisie. W branży produkcyjnej i logistycznej każda godzina przestoju to straty idące w dziesiątki, a czasem setki tysięcy złotych. Podobnie jest z jakością obsługi klienta. Jeśli zatrudniasz do kontaktu z klientem osoby bez odpowiednich predyspozycji, bo żądasz najniższej stawki godzinowej, tracisz klientów, których pozyskanie kosztowało znacznie więcej niż różnica w pensji dobrego specjalisty.

Jak celnie wskazują analizy rynku pracy, kluczem do stabilności finansowej przedsiębiorstwa jest zmiana perspektywy. Zamiast pytać: *„jak zrobić to najtaniej?”*, bezpieczniej dla biznesu jest zadać pytanie: *„ile nas to będzie kosztować, jeśli zrobimy to źle?”*. Inwestycja w odpowiednich ludzi, porządne narzędzia i przemyślane procesy rzadko kiedy jest wydatkiem straconym. Zazwyczaj to najtańsza polisa ubezpieczeniowa, jaką przedsiębiorstwo może sobie wykupić na konkurencyjnym rynku.

KATEGORIE
TAGI
Udostępnij to

Komentarze

Wordpress (0)
Disqus ( )