Rekrutacja od kuchni – za co firmy płacą agencjom?

Rekrutacja od kuchni – za co firmy płacą agencjom?

Gdy firma zaczyna rosnąć, prędzej czy później pojawia się ten moment. Wewnętrzny dział kadr pęka w szwach, a skrzynka mailowa świeci pustkami, bo na ogłoszenie o pracę na niszowe stanowisko nikt sensowny nie odpowiedział. Wtedy zapada decyzja o telefonie do agencji rekrutacyjnej. Z perspektywy menedżera sprawa wygląda prosto: płacę komuś, żeby znalazł mi pracownika. Kiedy jednak przychodzi do księgowania faktury, często pojawia się konsternacja. Kwoty potrafią sięgać od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych za jedną osobę. Za co dokładnie przedsiębiorstwa płacą agencjom i skąd biorą się te stawki?

Przede wszystkim warto wybić sobie z głowy mit, że agencja rekrutacyjna inkasuje pieniądze wyłącznie za przekazanie kilku plików z CV. W praktyce kupuje się święty spokój, czas oraz dostęp do zasobów, których zwykły przedsiębiorca nie ma na co dzień. Rynek rekrutacyjny w Polsce mocno się profesjonalizował, a agencje wypracowały konkretne modele rozliczeń. Najpopularniejszym z nich jest success fee, czyli prowizja za sukces. Oznacza to, że opłata pojawia się dopiero wtedy, gdy wskazany kandydat faktycznie podpisze umowę i przyjdzie do pracy. Ceny w tym modelu są zazwyczaj powiązane z zarobkami nowo zatrudnionej osoby. Przykładowo, przy rekrutacjach na stanowiska produkcyjne stawki wahają się zazwyczaj w okolicach 80% do 130% miesięcznego wynagrodzenia brutto, natomiast w przypadku niszowych ról technicznych i specjalistycznych rosną do 150% – 200% miesięcznej pensji. Alternatywą bywają modele hybrydowe lub opłaty wstępne (retainer), które zabezpieczają czas rekrutera przy wyjątkowo trudnych poszukiwaniach.

Reklama

Pierwszym ukrytym elementem, za który płaci firma, jest technologia i dotarcie do tzw. kandydatów pasywnych. Osoby najlepsze w swojej fachu rzadko przeglądają portale z ogłoszeniami. Mają stabilną pracę, dobre zarobki i nie szukają zmiany. Dotarcie do nich wymaga zaawansowanych narzędzi takich jak płatne licencje baz danych, wyspecjalizowane systemy ATS czy korporacyjne konta na LinkedIn z opcjami wysyłki spersonalizowanych wiadomości do tysięcy użytkowników. Pojedyncze konto rekrutacyjne w profesjonalnych systemach to dla firmy koszt rzędu kilku tysięcy złotych rocznie. Agencja ma to wliczone w swój warsztat pracy, dzięki czemu odpala te mechanizmy od pierwszego dnia współpracy.

Kolejna rzecz to czas, czyli najbardziej bolesna waluta w biznesie. Samodzielne przejrzenie kilkuset nadesłanych aplikacji, wstępna selekcja telefoniczna, odrzucenie kandydatów niespełniających wymagań i zaproszenie najlepszych na rozmowy potrafi pochłonąć kilkadziesiąt godzin roboczych. Jeśli proces prowadzi menedżer liniowy albo drogi specjalista ds. strategii, jego nieobecność przy bieżących projektach generuje potężne koszty alternatywne. Zlecenie tego zadania agencji zdejmuje z barków zespołu całą tę operacyjną bieżączkę. Klient dostaje gotową shortlistę, czyli przesianą i zweryfikowaną grupę kilku osób, które realnie nadają się na dane stanowisko.

Warto też pamiętać o trudnościach lokalizacyjnych i rynkowych, które windują ceny usług. Zupełnie inaczej rekrutuje się programistę do biura w centrum Warszawy z ogromną pulą talentów na wyciągnięcie ręki, a zupełnie inaczej szuka się specyficznego fachowca do zakładu produkcyjnego w mniejszej miejscowości, do której dojazd jest mocno utrudniony. Agencja musi wtedy intensywniej prowadzić sourcing, czasem szukać ludzi w innych regionach, a nawet organizować procesy relokacji. To wymaga zasobów, doświadczenia i odporności na odrzucenia ze strony rynku.

Reklama

Ostatnim, niezwykle istotnym elementem, za który firmy oddają pieniądze agencjom, jest gwarancja. Dobra agencja rekrutacyjna daje okres ochronny – zazwyczaj trwający od 1 do 3 miesięcy. Jeśli zatrudniony człowiek z jakiegoś powodu zrezygnuje po dwóch tygodniach albo pracodawca uzna, że to jednak nie to, agencja ma obowiązek przeprowadzić cały proces od nowa bez pobierania dodatkowej opłaty. To swoego rodzaju polisa ubezpieczeniowa, która sprawia, że biznes nie zostaje na lodzie z pustym stanowiskiem i zmarnowanym budżetem. Płacenie agencji nie jest więc przepłacaniem za proste ogłoszenie tekstowe w internecie, lecz kupowaniem precyzyjnie skrojonej usługi obarczonej odpowiedzialnością za efekt.

KATEGORIE
TAGI
Udostępnij to

Komentarze

Wordpress (0)
Disqus ( )