Kraje, które mają ogromne zasoby, ale wciąż są biedne – zagadka „klątwy surowcowej”.

Kraje, które mają ogromne zasoby, ale wciąż są biedne – zagadka „klątwy surowcowej”.

Wyobraź sobie ziemię kryjącą pod powierzchnią miliardy baryłek ropy, morza gazu ziemnego albo gigantyczne złoża złota i diamentów. Zdroworozsądkowo myśląc, mieszkańcy takiego państwa powinni żyć jak w raju, z darmową edukacją, nowoczesnymi drogami i silną walutą. Tymczasem rzeczywistość bywa brutalnie odmienna. Państwa opływające w dary natury często grzęzną w chronicznej biedzie, korupcji i gospodarczym bezwładzie. W ekonomii to zjawisko zyskało nazwę, która brzmi jak tytuł mrocznej powieści fantasy – klątwa surowcowa.

Mechanizm paradoksu, czyli dlaczego bogactwo osłabia

Termin ten spopularyzował na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku ekonomista Richard Auty, analizując, dlaczego kraje bogate w surowce mineralne rozwijają się wolniej niż te, które nie mają pod ziemią nic poza skałami. Brzmi to nielogicznie, bo przecież dodatkowy zastrzyk gotówki powinien napędzać gospodarkę. Problem polega na tym, że łatwe pieniądze ze sprzedaży surowców potrafią rozleniwić państwo.

Reklama

Gdy rząd ma stałe i ogromne wpływy z eksportu ropy czy rud miedzi, przestaje przejmować się podatkami od obywateli. Skoro budżet nie zależy od lokalnych firm i pracujących ludzi, władza rzadziej odpowiada przed społeczeństwem za swoje decyzje. Pieniądze z surowców często trafiają do kieszeni wąskiej grupy elit, podczas gdy reszta populacji tkwi w niedostatku. Klasycznym książkowym przykładem jest tu Wenezuela czy Nigeria, gdzie potężne zasoby czarnego złota nie przełożyły się na powszechny dobrobyt, pozostawiając miliony ludzi w ubóstwie w cieniu niszczejącej infrastruktury.

Choroba holenderska i jej mechanika

W ekonomii istnieje też konkretne pojęcie opisujące część tego problemu – tak zwana choroba holenderska. Nazwa wzięła się z lat sześćdziesiątych XX wieku, kiedy Holandia odkryła wielkie złoga gazu ziemnego na Morzu Północnym. Masowy eksport gazu spowodował napływ obcej waluty i gwałtowne umocnienie się guldena. Silna waluta krajowa sprawiła, że holenderskie towary przemysłowe i rolnicze stały się za droga na rynkach międzynarodowych. W efekcie tradycyjne gałęzie gospodarki zaczęły upadać.

Mechanizm ten działa jak pułapka. Kraj skupia się wyłącznie na jednej, najbardziej zyskownej gałęzi eksportowej, zaniedbując całą resztę. Gdy ceny surowca na światowych giełdach spadają, gospodarka zostaje na lodzie, bo nie ma żadnego zaplecza produkcyjnego czy technologicznego. Badania historyczne pokazują, że spadek udziału eksportu ropy o konkretne punkty procentowe potrafi dramatycznie odbić się na długoterminowym PKB per capita.

Reklama

Czy klątwa jest wyrokiem na wieki?

Na szczęście nie każda historia z surowcami w tle musi kończyć się katastrofą. Klucz do uniknięcia pułapki leży w jakości instytucji państwowych oraz w tym, co dzieje się z nadwyżkami finansowymi. Kraje takie jak Norwegia czy państwa Zatoki Perskiej pokazały, że można zarządzać bogactwem mądrze. Norwegowie utworzyli wielki państwowy fundusz emerytalny, odkładając zyski z ropy na przyszłe pokolenia i inwestując je globalnie, zamiast przepuszczać bieżące dochody na doraźne wydatki budżetowe.

Z kolei państwa Zatoki Perskiej od lat konsekwentnie dywersyfikują swoje gospodarki, rozwijając sektory pozanaftowe – od turystyki, przez nowoczesne technologie, aż po finanse. Z drugiej strony mamy dynamiczne przetasowania, takie jak przypadek Gujany. Ten niewielki południowoamerykański kraj w ciągu zaledwie kilku lat, dzięki gigantycznym odkryciom złóż ropy naftowej przez koncern ExxonMobil, zanotował spektakularny wzrost gospodarczy, wyprzedzając pod względem PKB per capita wiele rozwiniętych państw. Pytanie, przed którym stoi obecnie Gujana, brzmi tradycyjnie: czy mądrze zagospodaruje ten historyczny kapitał, czy powtórzy błędy dawnych gigantów naftowych.

Zagadka klątwy surowcowej udowadnia jedną prostą prawdę o współczesnym świecie. Same zasoby naturalne nie gwarantują sukcesu. Bez przejrzystego prawa, stabilnych instytucji i mądrej strategii państwa, bogactwo tkwiące pod ziemią może okazać się dla gospodarki najgorszym, co mogło ją spotkać.

KATEGORIE
TAGI
Udostępnij to

Komentarze

Wordpress (0)
Disqus ( )