
System kaucyjny uderza w samorządy. Rachunki za wywóz śmieci mocno w górę?
Mamy koniec sierpnia 2026 roku, a ekologiczne reformy, które miały nas zbliżyć do unijnych standardów, coraz mocniej dają się we znaki naszym portfelom. Wprowadzony w drugiej połowie poprzedniego roku system kaucyjny miał być prostym narzędziem do odzyskiwania cennych surowców. Szybko jednak okazało się, że teoria swoje, a brutalna rzeczywistość finansowa samorządów swoje.
Kluczowy problem tkwi w tym, co dotychczas napędzało budżety gminnych sortowni. Z tak zwanych żółtych worków na odpady komunalne zniknęły dwa najbardziej dochodowe elementy: butelki PET oraz aluminiowe puszki, których wartość rynkowa potrafi sięgać nawet 9 tysięcy złotych za tonę. Zgodnie z danymi Rady Regionalnych Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych (RIPOK), w pierwszym półroczu 2026 roku gminne instalacje odnotowały aż 50-procentowy spadek przychodów ze sprzedaży surowców wtórnych. Równocześnie koszty samego zagospodarowania odpadów skoczyły o ok. 15 procent.
Matematyka jest tu bezlitosna. Skoro sortownie tracą najlepszy towar, a koszty rosną, powstałą dziurę budżetową trzeba jakoś zasypać. Samorządowcy od dłuższego czasu wskazują, że bez szybkiego domknięcia przepisów i wprowadzenia ustawy o tzw. rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP), ciężar finansowy spadnie bezpośrednio na mieszkańców. Przykłady z regionów pokazują, że lokalne władze już teraz przymierzają się do podwyżek stawek za wywóz śmieci sięgających w niektórych gminach nawet kilkunastu lub dwudziestu procent.
Jakby tego było mało, nad systemem zawisło widmo kolejnych kosztów. Minister klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska, ostrzegła w ostatnich dniach przed wielomilionowymi karami dla samorządów i operatorów. Chodzi o wyśrubowane normy recyklingu i poziomy zwrotu opakowań – w tym roku wymagany wskaźnik to aż 77 procent. Jeśli statystyki pokażą, że Polacy oddali do automatów zbyt mało butelek, kary finansowe uderzą w samorządy, co błyskawicznie przełoży się na kolejne obciążenia gospodarstw domowych.
Eksperci i organizacje gospodarcze apelują o głębszą refleksję i stabilizację obecnych przepisów, zanim rząd zdecyduje się na kolejne rozszerzenie systemu kaucyjnego o następne frakcje, takie jak jednorazowe butelki szklane. Wygląda na to, że ekologia w polskim wydaniu kosztuje nas coraz więcej – i na razie nie widać w tym portfelowym tunelu żadnego światła.
Źródło: www.fxmag.pl

