Czy japoński jen znów zmusi bank centralny do nagłych ruchów? Rynek pilnie patrzy na kurs

Czy japoński jen znów zmusi bank centralny do nagłych ruchów? Rynek pilnie patrzy na kurs

Rynek walutowy lubi skrajności, a japoński jen od dłuższego czasu pozostaje ich głównym symbolem. Choć Tokio mierzy się z presją na zacieśnianie polityki pieniężnej, a krajowe zarobki wreszcie ruszają w górę, tamtejsza waluta co chwilę łapie zadyszkę. Gdy amerykańskie rentowności dyktują twarde warunki gry, inwestoracz i traderzy regularnie testują cierpliwość Ministerstwa Finansów.

Przypomnijmy, że sytuacja na parze USD/JPY od miesięcy wywołuje spore emocje. Wzrost kursu powyżej granicy **160-164 jenów** za dolara, co było najniższym poziomem od niemal czterdziestu lat, zmusił władze do radykalnych kroków. Przeprowadzona wspólnie z Departamentem Skarbu USA operacja walutowa – pierwsza taka duża kooperacja od lat – na moment ustabilizowała sytuację, sprowadzając kurs w okolice **155 jenów**. Jednak efekty tamtych działań powoli gasną, a wykresy znów niebezpiecznie zbliżają się do oporów w okolicach **157-158**.

Reklama

Co napędza presję na jena?

Głównym problemem pozostaje różnica stóp procentowych. Mimo że Bank Japonii delikatnie podnosi stopy (utrzymując je obecnie na poziomie **1.25%** z zapowiedziami dalszych ruchów w kierunku **1.50%**), koszt pieniądza w Stanach Zjednoczonych wciąż pozostaje na tyle wysoki, że tradycyjny carry trade ma się dobrze. Inwestorzy pożyczają taniego jena, by inwestować w zyskowniejsze aktywa dolarowe.

Do tego dochodzi polityka i lokalna gospodarka. Zbyt słaba waluta napędza droższy import surowców, co uderza w kieszenie obywateli. Nic dziwnego, że japońscy urzędnicy, na czele z minister finansów Satsuki Katayama, otwarcie powtarzają, że **nie zawahają się przed kolejną interwencją**, jeśli wahania staną się zbyt chaotyczne.

Czego szukają rynki?

Gracze na rynku opcji i kontraktów bacznie obserwują każdy komunikat z Tokio oraz Waszyngtonu. Perspektywa kolejnego posiedzenia Banku Japonii rozbudza oczekiwania na nowe podwyżki stóp, które mogłyby trwalej wzmocnić jena. Z drugiej strony, każda słabość danych z USA natychmiast odbija się na nocnych notowaniach.

Reklama

Pytanie nie brzmi już czy władze zareagują, ale kiedy nerwy puszczą po raz kolejny. Dopóki fundamenty makroekonomiczne obu krajów dzieli przepaść, para USD/JPY pozostanie jednym z najciekawszych i najbardziej nieprzewidywalnych miejsc na globalnej mapie walutowej.

Źródło: www.fxmag.pl

KATEGORIE
TAGI
Udostępnij to

Komentarze

Wordpress (0)
Disqus ( )