Kurs dolara utknął w martwym punkcie. Co dalej z notowaniami USD/PLN i EUR/USD?

Kurs dolara utknął w martwym punkcie. Co dalej z notowaniami USD/PLN i EUR/USD?

Rynek walutowy w ostatnich tygodniach przypomina kierowcę, który utknął w korku i nie wie, w którą stronę skręcić. Kurs dolara do złotego porusza się w dość wąskim przedziale, a inwestorzy na głównej parze świata, czyli EUR/USD, obserwują powolne, ale systematyczne ruchy. W tle pojawiają się jednak nowe analizy m.in. ekspertów z ING, którzy wskazują, że amerykańska waluta może w dłuższej perspektywie stracić swój dotychczasowy blask.

Przez ostatnie kilkanaście dni notowania walut zachowują się tak, jakby czekały na mocniejszy impuls makroekonomiczny. Z jednej strony mamy dane z amerykańskiej gospodarki, które potrafią chwilowo wywołać spore poruszenie. Przykładowo, po publikacji wrześniowego wskaźnika inflacji CPI w USA, który wyniósł 3,7 proc. w ujęciu rocznym i przebił rynkowe oczekiwania, dolar zanotował wyraźny skok. Za oceanem wciąż żywe są obawy o to, jak polityka monetarna Rezerwy Federalnej wpłynie na koszty kredytów i stabilność rynków. Z drugiej jednak strony, inwestorzy szybko gaszą te pożary, a na rynkach zaczyna dominować zmęczenie materiału.

Reklama

Warto spojrzeć na to, jak sytuacja wygląda z perspektywy krajowego podwórka. Kurs USD/PLN waha się w okolicach 3,88 – 3,93 zł, zbliżając się co jakiś czas do psychologicznej granicy 4,00 zł. Nie brakuje głosów analityków z dużych instytucji finansowych, takich jak Crédit Agricole CIB, którzy patrzą na dolara sceptycznie i prognozują w przyszłości spadek pary USD/PLN nawet w rejon 3,68 zł. Z kolei na parze EUR/USD obserwujemy powolne pełzanie w górę, co bezpośrednio przekłada się na to, że polski złoty zyskuje nieco przestrzeni do korekty, gdy dolar traci swój impet.

Dlaczego analitycy kręcą nosem na dalszą siłę amerykańskiej waluty? Wiele wskazuje na to, że obecna wycena „zielonego” uwzględnia już większość pozytywnych scenariuszy. Sektor technologiczny na świecie zmaga się z korektami, a napięcia geopolityczne czy obawy wokół rynku surowców sprawiają, że kapitał szuka bezpiecznych przystani, ale też coraz częściej dyskontuje przyszłe obniżki stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Kiedy Fed faktycznie zdecyduje się na taki krok, dolar może stracić swój główny argument przetargowy – wysokie oprocentowanie amerykańskich aktywów.

Dla zwykłego obserwatora rynku czy przedsiębiorcy rozliczającego się w obcych walutach oznacza to jedno: cierpliwość jest teraz w cenie. Brak zdecydowanego trendu na głównych parach walutowych to znak, że rynek łapie oddech przed jesiennymi rozstrzygnięciami politycznymi i gospodarczymi. Dopóki nie pojawią się twarde dowody na zmianę kursu polityki monetarnej za wielką wodą, dolar będzie prawdopodobnie nadal testował nerwy inwestorów w ciasnym korytarzu cenowym.

Reklama

Źródło: www.fxmag.pl

KATEGORIE
TAGI
Udostępnij to

Komentarze

Wordpress (0)
Disqus ( )