
Co dalej z kursem euro? Próba przebicia 4,42 zł i rynkowe emocje wokół Bliskiego Wschodu
Rynki finansowe nie znają nudy, a ostatnie dni przyniosły sporo nerwowości na parach walutowych z udziałem polskiego złotego. Inwestorzy z zaciekiszeniem śledzili wykresy, gdy kurs euro zbliżył się do psychologicznej granicy. W pewnym momencie notowania **EUR/PLN** sięgnęły poziomu **4,42 zł**, co było najwyższym wynikiem od dłuższego czasu. Szybko okazało się jednak, że sforsowanie tego oporu wcale nie jest takie proste.
Choć kupujący próbłowali przełamać tę barierę, próba okazała się nieskuteczna. Złoty szybko odzyskał nieco oddechu, a kurs euro zawrócił w dół, spadając w okolice **4,41 zł**. Skąd taka huśtawka nastrojów? Odpowiedzi należy szukać w szerokim kontekście międzynarodowym, w którym mieszają się doniesienia z amerykańskiej sceny politycznej oraz niepewność wokół Bliskiego Wschodu.
Geopolityka i ropa, czyli co spędza sen z powiek inwestorom
Napięcia wokół Iranu od dłuższego czasu dyktują warunki na rynkach surowcowych i walutowych. Każde doniesienia o potencjalnej eskalacji konfliktu lub – z drugiej strony – o szansach na dyplomatyczne rozwiązanie, natychmiast odbijają się na cenach ropy naftowej. A gdy drożeje energia, rynki zaczynają obawiać się nawrotu silnej inflacji, co automatycznie uderza w waluty krajów rozwijających się, w tym polskiego złotego.
Do tego dochodzą echa wyborów połówkowych w Stanach Zjednoczonych. Wyniki napływające zza oceanu pokazały, że Demokraci zyskali silną pozycję w Kongresie, co natychmiast osłabiło dolara na światowych rynkach. Kurs głównej pary walutowej **EUR/USD** powędrował w górę do poziomu **1,1230**. Słabszy dolar pomógł złagodzić presję na krajową walutę, pozwalając notowaniom EUR/PLN na korektę w dół.
Co na to krajowe podwórko?
Oprócz wydarzeń globalnych, inwestorzy w Polsce spoglądają również na rodzime podwórko. Krajowy rynek długu i walut żyje także oczekiwaniem na nadchodzące decyzje Rady Polityki Pieniężnej oraz kwestie związane z kondycją finansów publicznych. Analitycy zwracają uwagę, że lokalne ryzyka polityczne sprawiają, iż złoty bywa szczególnie wrażliwy na zewnętrzne wstrząsy.
Najbliższe dni pokażą, czy poziom 4,42 zł na euro pozostanie nienaruszalną ścianą, czy też była to jedynie krótka przerwa przed kolejnym atakiem kupujących. Pewne jest jedno – w obecnych realiach rynkowych spokój na walutach jest towarem deficytowym.
Źródło: www.fxmag.pl

