
Giełdowe turbulencje na GPW i Wall Street. Amerykańskie giganty technologiczne mocno w dół
Czasy, w których giełdowe indeksy rosły bez opamiętania, właśnie zderzyły się z twardą rzeczywistością. Po sesjach pełnych optymizmów i rekordów, na parkietach w Warszawie i za oceanem zapanowała czerwień. Kiedy rynki łapią zadyszkę, inwestorzy z niepokojem patrzą na wykresy, zastanawiają się, czy to tylko chwilowa korekta, czy początek głębszych przetasowań.
GPW pod presją banków
Warszawska giełda mocno odczuła zmianę nastrojów. Główny indeks WIG20 stracił 1,73%, a mniejsze spółki zgrupowane w wskaźnikach mWIG40 oraz sWIG80 poszły w dół odpowiednio o 0,63% i 0,74%. Za te słabsze wyniki w dużej mierze odpowiadał sektor finansowy. Krajowe banki, które dotychczas napędzały wzrosty i ciągnęły cały rynek w górę, tym razem stały się głównym obciążeniem. Indeks WIG-Banki zanotował wyraźną zniżkę o 3%, co skutecznie zgasiło entuzjazm inwestorów liczących na kontynuację hossy.
Wstrząs za oceanem
Jeszcze ciekawsza, a zarazem bardziej bolesna sytuacja rozegrała się na Wall Street. Amerykański rynek technologiczny mocno ucierpiał pod naporem rozczarowujących wiadomości ze spółek i realizację zysków przez wielkich graczy. Przecena nie oszczędziła absolutnych liderów nowoczesnych technologii.
Wyprzedaż objęła głośne marki, a liczby mówią same za siebie:
- SpaceX stracił aż 9,14%,
- Meta odnotowała spadek o 6,98%,
- gigant rynku chipów Nvidia potaniał o 4,40%,
- spółka-matka Google, czyli Alphabet, straciła 3,15% (a w handlu po godzinach notowała jeszcze głębsze korekty wywołane m.in. odpisami na inwestycjach).
Analitycy zwracają uwagę, że rynki od dłuższego czasu żyły obietnicami sztucznej inteligencji i ogromnymi nakładami kapitałowymi. Teraz jednak inwestorzy coraz głośniej pytają o to, kiedy te gigantyczne kwoty zacząć przynosić realne, wymierne zyski. Wystarczyła chwila niepewności, by kapitał zaczął odpływać w bezpieczniejsze przystanie, a optymizm ustąpił miejsca chłodnej kalkulacji.
Źródło: www.fxmag.pl

