Firmy rodzinne: przewaga czy hamulec rozwoju?

Firmy rodzinne: przewaga czy hamulec rozwoju?

Gdy wchodzisz do osiedlowego sklepu, hurtowni budowlanej czy zamawiasz nowoczesne oświetlenie od polskiego producenta, często za tym wszystkim stoi jedna nazwa i jedno nazwisko. Firmy rodzinne na stałe wrosły w polski pejzaż gospodarczy. Z danych Banku Pekao wynika, że prywatny kapitał krajowy, w którym dominują biznesy familijne, odpowiada za nieco ponad połowę łącznych przychodów firm zatrudniających co najmniej 10 pracowników i generuje ponad 60% zagregowanego wyniku netto tego sektora. To potężna siła, która daje zatrudnienie milionom ludzi.

Skala tego zjawiska robi wrażenie, ale za każdą rodzinną marką kryją się codzienne dylematy. Z jednej strony słyszymy o stabilności, lojalności i myśleniu w perspektywie dziesięcioleci, a z drugiej o trudnych relacjach, emocjach biorących górę nad logiką i problemach z przekazaniem władzy młodszym pokoleniem. Czym więc są dzisiejsze firmy rodzinne – solidną lokomotywą napędzającą wzrost czy zaciągniętym hamulcem, który blokuje nowoczesne zarządzanie?

Reklama

Zalety, których nie kupisz za korporacyjne pieniądze

Spoglądając na przewagi małych i średnich firm prowadzonych przez bliskich, łatwo zauważyć coś, czego brakuje bezosobowym korporacjom. Chodzi o zaufanie i krótki proces podejmowania decyzji. Kiedy na szali leży nazwisko rodowe, nikt nie traktuje jakości produktów czy obsługi klienta obojętnie. Badania Instytutu Biznesu Rodzinnego i Fundacji Firmy Rodzinne pokazują, że polski biznes rodzinny cieszy się ogromnym zaufaniem społecznym, a sami przedsiębiorcy, mimo ogromu pracy, charakteryzują się wysokim poczuciem sensu i satysfakcji z tego, co robią.

Warto spojrzeć na giełdę. Z raportu Grant Thornton wynika, że na Rynku Głównym GPW notowanych jest aż 166 spółek rodzinnych, co stanowi solidne 41% wszystkich emitentów. Pokazuje to, że tradycyjny kapitał potrafi skutecznie rosnąć i sięgać po duże finansowanie, nie tracąc przy tym swojego unikalnego charakteru. Stabilność finansowa i gotowość do ponoszenia długofalowego ryzyka to cechy, które pozwalają tym firmom przetrwać kryzysy lepiej niż podmioty nastawione wyłącznie na szybki, kwartalny zysk.

Gdy rodzinny stół miesza się z salą konferencyjną

Medal ma jednak drugą stronę. Największym wyzwaniem, z jakim mierzą się rodzime biznesy, wcale nie jest konkurencja z zagranicznymi gigantami, lecz wewnętrzna dynamika. Jak wynika z kompleksowych analiz rynkowych, takich jak te opracowane przez Mariański Group przy wsparciu PKO Banku Polskiego, tylko około 15% firm posiada spisany i sformalizowany plan sukcesji. W kilkudziesięciu procentach przypadków temat ten w ogóle nie jest poruszany, a w wielu sytuacjach brakuje nawet wskazanego następcy.

Reklama

Dlaczego tak się dzieje? Założyciele, którzy budowali biznes od zera w realiach transformacji gospodarczej, często utożsamiają firmę z własnym życiem. Oddanie sterów sukcesorom bywa dla nich trudniejsze niż samo rozkręcanie działalności. Z kolei młodsze pokolenie nie zawsze chce ślepo powielać ścieżkę rodziców. Pojawiają się zgrzyty technologiczne, różnice w wizji marketingu i zarządzania zespołem. Kiedy przy niedzielnym obiedzie rozmawia się o zaległych fakturach i zwolnieniach pracowników, granica między domem a pracą całkowicie się zaciera.

Kolejną kwestią jest profesjonalizacja. Firmy rodzinne bywają posądzane o nepotizm – obsadzanie kluczowych stanowisk członkami rodziny zamiast osobami z odpowiednimi kompetencjami. Na szczęście coraz więcej przedsiębiorstw dostrzega ten problem. Wdrażanie zewnętrznych menedżerów do zarządów oraz powoływanie rad nadzorczych staje się standardem w dobrze zarządzanych rodzinnych strukturach.

Od małego zakładu do złożonego ekosystemu

Współczesny rynek wymaga elastyczności. Z tego powodu wiele firm przechodzi ewolucję z klasycznego modelu w tak zwaną rodzinę biznesową. Zamiast trzymać się kurczowo jednego produktu czy zakładu, przedsiębiorcy tworzą całe portfele inwestycyjne, angażują się w nowe branże, a do ochrony kapitału chętnie wykorzystują narzędzia prawne, takie jak fundacje rodzinne. Pozwala to zabezpieczyć majątek przed rozdrobnieniem i daje firmom drugie życie.

Czy firmy rodzinne to przewaga czy hamulec? Odpowiedź zależy wyłącznie od dojrzałości samego biznesu. Tam, gdzie tradycja łączy się z otwartością na nowoczesne zarządzanie, a emocje ustępują miejsca jasnym regułom sukcesyjnym, zyskujemy niezawodny motor gospodarki. Hamulcem stają się dopiero wtedy, gdy brak dialogu i strach przed zmianą biorą górę nad rozsądkiem.

KATEGORIE
TAGI
Udostępnij to

Komentarze

Wordpress (0)
Disqus (0 )