Najbardziej dochodowe miejsca w zwykłym sklepie

Najbardziej dochodowe miejsca w zwykłym sklepie

Planowanie przestrzeni w tradycyjnej placówce handlowej przypomina układanie puzzli, gdzie każdy centymetr kwadratowy ma swoją określoną wartość finansową. Z danych rynkowych i analiz zachowań konsumenckich wynika, że blisko 70% decyzji o zakupie konkretnego produktu zapada bezpośrednio w sklepie. Oznacza to, że tradycyjna llista zakupów przynoszona z domu ma luźny charakter, a ostateczny los koszyka rozstrzyga się między regałami.

Najbardziej dochodowe miejsca w zwykłym sklepie nie są dziełem przypadku. Właściciele placówek oraz analitycy zajmujący się merchandisingiem doskonale wiedzą, jak ludzki wzrok i nawyki reagują na bodźce przestrzenne. Przestrzeń handlowa dzieli się na strefy o skrajnie różnej rentowności.

Reklama

Złota półka, czyli wysokość ludzkiego wzroku

Najcenniejszym miejscem na każdym regale jest tak zwana złota półka. Znajduje się ona zazwyczaj na wysokości od 120 do 160 centymetrów od podłoża. To naturalny pas widzenia dorosłego człowieka. Sięganie tam nie wymaga schylania się ani wchodzenia na palce. Statystyki pokazują, że umieszczenie towaru na poziomie oczu potrafi diametralnie zmienić dynamikę jego sprzedaży. Dla przykładu, zepchnięcie popularnych ciastek na najniższą półkę potrafi obniżyć ich sprzedaż nawet o 50%.

Producenci chętnie dopłacają właścicielom sklepów za obecność ich towarów w tej strefie. Przestrzeń ta generuje najwyższe obroty, dlatego trafiają tam towary o dużej rotacji lub produkty o wysokiej marży, które sklep chce szybko upłynnić.

Strefa przykasowa i królestwo zakupów impulsowych

Kolejnym niezwykle zyskownym miejscem jest obszar tuż przy kasach oraz kolejka prowadząca do płatności. Klienci stojący w bezruchu zaczynają błądzić wzrokiem po najbliższym otoczeniu. To idealny moment na monetyzację znużenia. Wokół kasy lądują drobiazgi o wysokiej marży jednostkowej: gumy do żucia, małe batony, baterie, zapalniczki czy miniatury kosmetyków.

Reklama

W sklepach RTV i AGD to właśnie przy kasie najczęściej dokupuje się drobne akcesoria, takie jak baterie do pilotów. Choć gabarytowo są to małe przedmioty, marża na nich bywa zaskakująco wysoka, a ze względu na stały ruch przynoszą stabilny zastrzyk gotówki.

Strefa dekompresji i początek drogi

Zaraz po przekroczeniu progu sklepu klient wchodzi w tak zwaną strefę dekompresji. Obejmuje ona pierwsze kilka metrów przestrzeni. Ludzki mózg potrzebuje chwili na aklimatyzację po przejściu z zewnątrz. W tym miejscu klienci rzadko wkładają cokolwiek do koszyka, ponieważ ich wzrok dopiero rejestruje otoczenie. Niemniej jednak to kluczowa przestrzeń wizerunkowa. Sklepy umieszczają tu świeże owoce, warzywa lub kolorowe nowości i promocje sezonowe, które mają zbudować pozytywne wrażenie obfitości i niskich cen.

Szczyty regałów i alejki główne

Tak zwane szczyty regałów, czyli ekspozycje stojące na końcach alejek prostopadle do głównego ciągu komunikacyjnego, to kolejne elitarne miejsca. Klienci przechodzący główną aleją siłą rzeczy patrzą na wprost, gdzie witają ich specjalne oferty. Rotacja towaru w tych miejscach bywa nawet kilka razy szybsza niż w środku klasycznej alejki.

Z kolei produkty pierwszej potrzeby, takie jak pieczywo, mleko czy masło, celowo umieszcza się na samym końcu sklepu lub w jego najmniej oczywistych zakamarkach. Zabieg ten zmusza konsumenta do przejścia obok setek innych artykułów, co drastycznie zwiększa szansę na zakupy niezaplanowane. Przestrzeń handlowa żyje z ludzkiej uwagi, a jej mądre zagospodarowanie decyduje o tym, czy biznes przynosi zysk, czy jedynie pokrywa koszty utrzymania.

KATEGORIE
TAGI
Udostępnij to

Komentarze

Wordpress (0)
Disqus ( )