
Koszty najmu w Niemczech znowu rosną. Kto płaci najwięcej za cztery kąty?
Niemiecki rynek nieruchomości po raz kolejny daje o sobie znać osobom, które nie posiadają własnego M. Opublikowane w połowie października 15 października 2026 roku najnowsze dane Kilońskiego Instytutu Gospodarki Światowej (IfW) wskazują, że presja cenowa na tamtejszym rynku najmu wyraźnie przybrała na sile.
Ile trzeba płacić za mieszkanie u zachodnich sąsiadów?
W trzecim kwartale 2026 roku czynsze w ogłoszeniach wzrosły średnio o 1,2 proc. w porównaniu do poprzednich trzech miesięcy. W ujęciu rocznym dynamika skoczyła do 3,7 proc.. Eksperci zwracają uwagę, że to najsilniejszy kwartalny skok stawek od początku ubiegłego roku. Sytuacja dotyka nie tylko największych gigantów, ale rozlewa się także na mniejsze ośrodki miejskie.
Liderem drożyzny niezmiennie pozostaje Monachium. Średni czynsz ofertowy bez opłat dodatkowych wynosi tam obecnie aż 23,70 euro za metr kwadratowy. Dla porównania, we Frankfurcie nad Menem stawki oscylują w granicach 17,90 euro za mkw., a w Hamburgu jest to 16,50 euro. Z kolei na drugim biegunie wciąż znajdują się tańsze lokalizacje, takie jak Chemnitz, gdzie za metr kwadratowy trzeba zapłacić średnio 6,30 euro.
Dlaczego stawki idą w górę?
Głównym motorem napędowym podwyżek na rynku wtórnym jest drogi kredyt hipoteczny. Oprocentowanie pożyczek na zakup nieruchomości utrzymuje się na poziomie zbliżonym do 4-4,5 proc., co skutecznie blokuje wielu potencjalnych kupujących przed sfinalizowaniem transakcji. W efekcie popyt masowo przenosi się na sektor wynajmu. Co ciekawe, najszybciej drożeją starsze mieszkania z rynku wtórnego, ponieważ nowe budownictwo jest dla przeciętnego Kowalskiego w Niemczech po prostu zbyt drogą alternatywą.
Sytuacja ta wywołuje rosnące niezadowolenie społeczne, szczególnie wśród młodszych najemców poniżej trzydziestego roku życia, którzy coraz głośniej domagają się skuteczniejszych narzędzi kontroli czynszów.

