
Miliardy poszły z dymem. CBA uderza w aferę wokół węglowej Ostrołęki
Budowa elektrowni w Ostrołęce od początku budziła ogromne emocje, ale finał tej inwestycji przerosł najczarniejsze scenariusze. W środowy poranek Centralne Biuro Antykorupcyjne przeprowadziło masową akcję na zlecenie Prokuratury Regionalnej w Białymstoku. Funkcjonariusze weszli jednocześnie w trzydziestu miejscach na terenie jedenastu województw, zatrzymując łącznie dwadzieścia pięć osób. Sprawa dotyczy gigantycznych nadużyć i niegospodarności z lat 2018-2019, kiedy to ważyły się losy nowego bloku węglowego.
Skala problemu robi wrażenie, ale niestety w tym negatywnym sensie. Według oficjalnych komunikatów służb, wyrządzona szkoda majątkowa w spółkach Elektrownia Ostrołęka, Enea oraz Energa przekracza zawrotną kwotę jednego miliarda złotych. Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak wprost zapowiedział, że to dopiero początek i ruszyła wielka machina rozliczeniowa. Wśród zatrzymanych znaleźli się menedżerowie wysokiego szczebla z tamtego okresu, w tym były prezes Enei oraz były wiceprezes Energi.
Przypomnijmy, że niedoszły blok energetyczny miał być dumą polskiego górnictwa i energetyki opartej na węglem. Ostatecznie jednak inwestycja utknęła w martwym punkcie z powodu braków finansowych i chybionych decyzji strategicznych, a wydane miliardy obróciły się w gruz. Co ciekawe, echa tej sprawy sięgają też współczesnych projektów, ponieważ na celowniku śledczych znaleźli się także inżynierowie i menedżerowie powiązani obecnie z zupełnie innymi sektorami gospodarki.
Działania prokuratury i agencji antykorupcyjnych pokazują, że polski biznes energetyczny ma ciemne karty, które wymagają dokładnego prześwietlenia. Zabezpieczane dokumenty i tysiące stron umów mają pomóc w ustaleniu, kto dokładnie odpowiada za decyzje doprowadzające do tak ogromnych strat finansowych. Służby zapowiadają kolejne ruchy w tej sprawie, a śledztwo ma charakter rozwojowy.
Źródło: www.parkiet.com

