
Budowa S19 na Podkarpaciu przyspiesza. Powstaje gigantyczna estakada
27 sierpnia 2026 roku to ważna data dla kierowców czekających na domknięcie kluczowych korytarzy transportowych w Polsce. Budowa odcinka drogi ekspresowej S19 Babica–Jawornik w województwie podkarpackim przekroczyła 80 proc. zaawansowania rzeczowego. Choć trasa miała być gotowa pierwotnie nieco wcześniej, inżynierowie musieli zweryfikować harmonogramy przez kapryśną aurę i trudne warunki gruntowe.
Inwestycja realizowana przez firmę Intercor pochłonie ponad 1,25 mld zł. Na liczącym 11,6 kilometra odcinku dzieje się naprawdę sporo. Teren Pogórza Dynowskiego nie ułatwia zadania budowlańcom – mamy tu do czynienia z podmokłymi gruntami, wąwozami i obszarami podatnymi na osuwiska. Zamiast równej autostradowej patelni, drogowcy muszą w zasadzie rzeźbić trasę w wymagającej strukturze fliszu karpackiego.
Rekordowa estakada wyższa niż wieża Mariacka
Największym magnesem dla fanów inżynierii lądowej jest bez wątpienia budowana w ciągu trasy estakada ES-26, która powstaje pomiędzy miejscowościami Żarnowa i Godowa. To prawdziwy kolos: ośmioprzęsłowy obiekt o długości 1082 metrów i szerokości około 29 metrów. Jej filary osiągają aż 80 metrów wysokości, co czyni ją najwyższą tego typu konstrukcją w Polsce. Jak celnie zauważają specjaliści nadzorujący budowę, sama podpora jest wyższa niż znana z Krakowa wieża Mariacka.
Metoda nasuwania podłużnego czy budowa nawisowa przy użyciu potężnych żurawi wieżowych to codzienność na tym placu budowy. Przęsło o rozpiętości 188 metrów wznoszone w ten sposób będzie najdłuższym w kraju wykonanym w tej technologii. Łącznie w ramach kontraktu powstaje 17 obiektów inżynierskich, w tym osiem estakad i pięć wiaduktów. Dwa z mniejszych wiaduktów kierowcy mogą już zresztą testować w codziennym ruchu.
Kiedy koniec prac i co z Via Carpatia?
Zgodnie z najnowszymi deklaracjami przedstawicieli Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz wykonawcy, finał robót na odcinku Babica–Jawornik przypada na IV kwartał 2027 roku. Przesunięcie terminu względem pierwotnych planów to efekt m.in. silnych wiatrów, które regularnie uziemiają wielkie dźwigi na wysokościach, oraz konieczności wykonania gigantycznej pracy ziemnej – przetransportowano już miliony metrów sześciennych urobku.
Omawiany fragment to element większej układanki pod nazwą Via Carpatia, czyli międzynarodowego szlaku mającego połączyć Europę Północną z Południową. Choć cała trasa w Polsce mierzy się z różnymi wyzwaniami proceduralnymi i przetargowymi na sąsiednich odcinkach, prace na podkarpackim fragmencie wchodzą w decydującą fazę wykończeniową. Gdy inwestycja dobiegnie końca, podróż przez malownicze, ale dotąd uciążliwe logistycznie tereny południowej Polski stanie się znacznie szybsza i bezpieczniejsza.
Źródło: forsal.pl

