Kto naprawdę buduje polskie miasta? Zagraniczny kapitał mocno trzyma stery

Kto naprawdę buduje polskie miasta? Zagraniczny kapitał mocno trzyma stery

Polski rynek mieszkaniowy od lat uchodzi za jeden z najbardziej dynamicznych w Europie. Nic dziwnego, że przyciąga gigantyczne pieniądze z całego świata. Gdy przyjrzymy się bliżej strukturze właścicielskiej, szybko okaże się, że największe gracze na rodzimym podwórku wcale nie mają wyłącznie polskich korzeni. Analizy rynku pokazują wyraźnie, że 8 na 20 największych deweloperów w Polsce znajduje się pod kontrolą kapitału zagranicznego.

Skąd dokładnie płyną te fundusze? Inwestorzy najczęściej reprezentują kraje Unii Europejskiej, takie jak Niemcy, Francja, Hiszpania, Węgry czy państwa Beneluksu. Część z nich to potężne korporacje budowlane i inżynieryjne, których roczne obroty na świecie liczone są w dziesiątkach miliardów euro. Dla takich graczy polskie metropolie stanowią niezwykle łakomy kąsek – rynek jest głęboki, a popyt na własne M przez lata utrzymywał się na wysokim poziomie.

Reklama

Warszawa rządzi się własnymi prawami

Mimo silnej pozycji zagranicznych koncernów, obraz całego sektora w kraju jest dość zróżnicowany. Z danych firm doradczych, takich jak JLL, wynika, że rodzime firmy deweloperskie odpowiadają za około 74 proc. mieszkań sprzedawanych na polskim rynku. Oznacza to, że w ogólnym rozrachunku polski kapitał nadal trzyma w garści większość mniejszych i średnich inwestycji.

Diabeł tkwi jednak w szczegółach, a dokładniej w geografii. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w mniejszych miastach, gdzie lokalni deweloperzy kontrolują nawet do 90 proc. rynku, a zupełnie inaczej w samej Warszawie. W stolicy udziały firm zagranicznych są potężne, a rodzime podmioty mają pod kontrolą zaledwie nieco ponad połowę rynku. Mniejsze miasta po prostu nie oferują tak wielkich marż i skali działania, która interesuje międzynarodowe korporacje.

Stabilność dzięki ostrożności

Obecność zagranicznego kapitału w branży budowlanej często budzi dyskusje, zwłaszcza w kontekście cen mieszkań czy wizerunku samych firm deweloperskich. Eksperci zwracają jednak uwagę, że krajowe firmy – często o charakterze rodzinnym – stawiają na długofalowe strategie i ostrożniejsze zarządzanie bankiem ziemi. Z kolei międzynarodowe koncernowe zaplecze pozwala na realizację skomplikowanych projektów wieloetapowych, które wymagają natychmiastowego dostępu do gigantycznego finansowania.

Reklama

Rynek nieruchomości w Polsce dojrzewa, a zasady gry stają się coraz bardziej wymagające. Wysokie koszty finansowania oraz skomplikowane procedury administracyjne sprawiają, że utrzymać się na powierzchni mogą tylko najsilniejsi – niezależnie od tego, czy ich centrala znajduje się w Warszawie, Frankfurcie czy Brukseli.

Źródło: www.fxmag.pl

KATEGORIE
TAGI
Udostępnij to

Komentarze

Wordpress (0)
Disqus ( )