Polski rynek e-papierosów w ogniu przepisów. Firmy walczą o przetrwanie i apelują do prezydenta

Polski rynek e-papierosów w ogniu przepisów. Firmy walczą o przetrwanie i apelują do prezydenta

Polski sektor e-papierosów znalazł się w bardzo trudnym momencie. Krajowi producenci płynów do waporyzacji oraz małe i średnie firmy ostrzegają, że planowane zmiany w prawie fiskalnym mogą doprowadzić do fali bankructw i pozostawić po sobie zgliszcza. Sprawa jest na tyle poważna, że 141 podmiotów gospodarczych połączyło siły, wspieranych przez masowy odzew klientów – pod oficjalną petycją do prezydenta podpisano się ponad 124 tysiące osób. Stawką w tej grze jest nie tylko przyszłość rodzimego biznesu, ale i tysiące miejsc pracy.

O co dokładnie chodzi? Opublikowany projekt zmian w ustawie o podatku akcyzowym zakłada solidną podwyżkę stawek. Od 2027 roku opodatkowanie płynów do e-papierosów ma skoczyć aż do poziomu 2,20 zł za jeden mililitr. Dla porównania, jeszcze niedawno było to zaledwie kilkadziesiąt groszy, a w bieżącym roku stawki wynosiły znacznie mniej. W praktyce oznacza to, że standardowa, dziesięciomililitrowa butelka liquidu obciążona będzie samą akcyzą rzędu 22 złotych. Do tego dochodzą nowe, rygorystyczne opłaty i wysokie koszty związane z obowiązkowymi badaniami laboratoryjnymi produktów, które dla małego przedsiębiorstwa stanowią gigantyczne, często niemożliwe do udźwignięcia obciążenie.

Reklama

Konflikt wokół nowych regulacji ma jednak drugie, głębsze dno. Resort finansów argumentuje, że zmiany mają na celu uszczelnienie systemu i uporządkowanie rynku, na którym dotychczas królowały rozmaite luksusowe konstrukcje wkładów. Nowe przepisy znoszą dotychczasową, wysoką opłatę stałą nakładaną na niektóre wymienne elementy, przenosząc ciężar podatku bezpośrednio na płyn. Przedstawiciele krajowych MŚP wskazują jednak, że w praktyce faworyzuje to wielkie, międzynarodowe koncerny tytoniowe. Gotowe pody i urządzenia sprowadzane masowo z Azji zyskają na atrakcyjności, podczas gdy polskie firmy, które od lat produkują płyny w rodzimych laboratoriach, zostaną zepchnięte do narożnika.

Przedsiębiorcy zwracają uwagę na jeszcze jeden kluczowy aspekt – czarny rynek. Kiedy legalny produkt staje się drastycznie drogi przez podatki, rośnie pokusa szukania tańszych, niekontrolowanych alternatyw. Już teraz Krajowa Administracja Skarbowa regularnie chwali się zatrzymaniami milionów mililitrów nielegalnych płynów. Eksperti z branży obawiają się, że skok akcyzy napędzi spiralę przemytu, a budżet państwa zamiast zyskać planowane setki milionów złotych, ucierpi przez odpływ legalnego obrotu do szarej strefy.

Losy kontrowersyjnych przepisów leżą obecnie na biurku prezydenta, a czas na podjęcie decyzji nieubłaganie dobiega końca. Niezależnie od tego, jakie rozstrzygnięcie zapadnie w tej sprawie, jedno jest pewne – polski rynek e-papierosów przechodzi właśnie najgłębsze trzęsienie ziemi w swojej historii, a skutki odczują zarówno właściciele firm, jak i sami konsumenci.

Reklama

Źródło: www.fxmag.pl

KATEGORIE
TAGI
Udostępnij to

Komentarze

Wordpress (0)
Disqus ( )