Miejsce przy kasie jest warte miliony. Najdroższe centymetry w sklepie

Miejsce przy kasie jest warte miliony. Najdroższe centymetry w sklepie

Stoisz w kolejce do kasy w osiedlowym markecie. Koszyk ugina się pod ciężarem zapasów na cały tydzień, a ty cierpliwie przestawiasz go o kolejne centymetry w stronę taśmy. W tym momencie twoją uwagę przyciąga mały, kolorowy batonik albo schłodzona puszka napoju energetycznego ułożona tuż obok taśmy. Sięgasz, wrzucasz drobiazg do wózka i nawet nie zauważasz, kiedy wpadasz w starannie zastawioną pułapkę handlowców. To nie jest przypadek. Przestrzeń wokół kasy to absolutnie najcenniejszy skawinny metr kwadratowy w całym handlu detalicznym.

W branży retail ten obszar nazywa się potocznie strefą złotej kasy albo strefą impulsową . Przechodzi przez nią dokładnie 100 procent klientów, którzy weszli do placówki . Niezależnie od tego, czy przyszli po wielkie zakupy rodzinne, czy po jedną bułkę. W żadnym innym miejscu sklepu nie ma tak potężnej kumulacji ruchu. Nic dziwnego, że producenci płacą gigantyczne pieniądze za każdy centymetr przestrzeni w tym rejonie.

Reklama

Psychologia zmęczonego konsumenta

Z punktu widzenia psychologii zachowań konsumenckich, chwila oczekiwania w kolejce to moment, w którym nasza czujność drastycznie spada. Jesteśmy zmęczeni kluczeniem między alejkami, analizowaniem etykiet i podejmowaniem dziesiątek małych decyzji. Kiedy docieramy do kasy, nasz mózg przełącza się w tryb odpoczynku.

Właśnie wtedy do głosu dochodzi tak zwana samokontrola, która w tym momencie jest już mocno osłabiona. Badania rynkowe pokazują, że koszyk doposażony w towary dobrane pod wpływem nagłego odruchu może być wart o nawet 40 procent więcej . Dla właścicieli sklepów to potężne źródło dodatkowego zysku, często generujące marże nieporównywalnie wyższe niż podstawowe produkty spożywcze czy przemysłowe.

Co kryją najdroższe centymetry?

Nie każdy towar nadaje się do ekspozycji tuż obok kasy fiskalnej. Reguły merchandisingu są w tej kwestii bezwzględne. Asortyment musi spełniać konkretne kryteria:

Reklama
  • Niska cena jednostkowa – najchętniej kupujemy tzw. produkty jednomonetowe, których koszt rzadko przekracza kilka złotych, przez co nie nadwyrężają domowego budżetu w odczuwalny sposób .
  • Poręczny format – małe opakowania, które łatwo chwycić w dłoń i wrzucić do koszyka bez dłuższego namysłu .
  • Uniwersalność – rzeczy potrzebne niemal każdemu, takie jak gumy do żucia, małe czekoladki, chusteczki higieniczne, baterie czy zapalniczki , .

Eksperci branżowi wyliczają, że umieszczenie odpowiedniego produktu w strefie kasy potrafi zwiększyć jego sprzedaż od 20 do nawet 50 procent . W mniejszych placówkach handlowych standardem jest utrzymywanie w tym rejonie około 100 różnych indeksów towarowych, które walczą o uwagę kupującego w ułamku sekundy .

Gra o miliony i alternatywne podejście

Producenci FMCG toczą regularne boje o najlepsze półki na wysokości wzroku i rąk klienta. Miejsca na samym dole stojaków przykasowych są znacznie tańsze, ponieważ rzadziej padają na nie ludzkie oczy. Cały ten system przypomina precyzyjnie naoliwioną maszynę biznesową, gdzie każdy centymetr kwadratowy lady musi zarabiać na swoje utrzymanie.

Co ciekawe, niektóre duże sieci handlowe decydują się na radykalny krok pod prąd. Przykładowo, wybrane dyskonty czy markety od lat testują lub wdrażają całkowite usuwanie słodyczy i produktów impulsowych z okolic kasy , stawiając na zdrowe przekąski, owoce albo czystą przestrzeń ułatwiającą pakowanie sprawunków. Tego typu ruchy podyktowane są najczęściej budowaniem wizerunku społecznej odpowiedzialności biznesu, choć handlowcy szybko znajdują inne sposoby na zagospodarowanie uwagi zmęczonego klienta.

Następnym razem, gdy utkniesz w sklepy w ogonku do kasy, spójrz na to miejsce nie jak na zwykły blat, ale jak na pole bitwy wielkich koncernów. Świadomość tych mechanizmów to najprostszy sposób, by uchronić swój portfel przed spontanicznymi wydatkami.

KATEGORIE
TAGI
Udostępnij to

Komentarze

Wordpress (0)
Disqus ( )