Czy wykształcenie nadal się opłaca? Koszt studiów kontra późniejsze zarobki.

Czy wykształcenie nadal się opłaca? Koszt studiów kontra późniejsze zarobki.

Wybór drogi życiowej po szkole średniej przypomina dziś grę na giełdzie. Z jednej strony słyszy się o setkach tysięcy złotych wydanych na utrzymanie w dużym mieście, wynajem pokoju i czesne, z drugiej o prestiżowych dyplomach, które otwierają drzwi do wielkich karier. Pytanie o to, czy wykształcenie wyższe nadal się opłaca, przestało być czysto akademicką dyskusją. To konkretny rachunek zysków i strat, który warto przeliczyć na chłodno.

Zacznijmy od twardych danych prosto z rynku. Zgodnie z raportem Komisji Europejskiej Investing in Education, każdy dodatkowy rok spędzony na edukacji przekłada się średnio na 7 proc. wyższe wynagrodzenie w przyszłości. Statystyki te potwierdzają rodzime analizy. Z danych gromadzonych przez ogólnopolski system monitorowania Ekonomicznych Losów Absolwentów (ELA) wynika, że średnie miesięczne wynagrodzenie osób, które ukończyły studia, oscyluje w okolicach 5940,46 zł brutto tuż po odebraniu dyplomu. Warto jednak pamiętać, że ta średnia to worek, do którego wrzucono niemal wszystko.

Reklama

Kiedy spojrzymy na szczegóły, widać gigantyczne rozwarstwienie. Dyplom dyplomowi nierówny, a rynek pracy bezwzględnie weryfikuje przydatność konkretnych umiejętności. Absolwenci kierunków inżynieryjno-technicznych zarabiają na starcie średnio 6038 zł, podczas gdy osoby po naukach humanistycznych z tytułem licencjata muszą zadowolić się kwotą bliższą 3990 zł. Na tym tle wyróżniają się liderzy zestawień ELA. Przykładowo, absolwenci informatyki na Politechnice Warszawskiej czy Uniwersytecie Warszawskim mogą liczyć na pensje startowe rzędu 14-17 tys. zł brutto, a kierunki takie jak pielęgniarstwo na wybranych uczelniach medycznych przynoszą zarobki przekraczające 14 tys. zł już w pierwszym roku po dyplomie. Z kolei studia podyplomowe typu Executive MBA na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu windowane są nawet w okolice 21 985 zł brutto.

Trzeba też uwzględnić czynnik geograficzny. Miasto, w którym studiujesz i w którym zaczynasz pracę, ma kapitalne znaczenie dla domowego budżetu. Z analiz Programu Kariera Polskiej Rady Biznesu wynika, że najwyższe pensje dla świeżo upieczonych absolwentów odnotowano w Warszawie, gdzie średnia wynosi 6750,95 zł brutto. Na drugim biegunie znalazły się mniejsze lub inaczej ustrukturowane rynki regionalne, takie jak Rzeszów, gdzie średnie zarobki startowe oscylują wokół 4958,44 zł brutto. Różnica wynosząca blisko 1800 zł miesięcznie pokazuje, że lokalna gęstość biznesu i obecność korporacji odgrywają kluczową rolę w monetyzacji wiedzy.

Oczywiście wykształcenie to nie tylko zyski, ale też koszty. Kilka lat nauki w trybie stacjonarnym to rezygnacja z pełnego etatowego zarobku przez długi czas, koszty akademików, stancji, podręczników i życia codziennego. Nic dziwnego, że coraz więcej młodych ludzi decyduje się na łączenie nauki z pracą. Jak pokazuje badanie „Student in Work”, już ponad połowa studiujących w Polsce pracuje, osiągając średnie wynagrodzenie na poziomie 4100 zł netto. Co ciekawe, oczekiwania finansowe studentów bywają spore, bo za satysfakcjonującą stawkę uznają oni kwotę niemal 10 tys. zł „na rękę”, co pokazuje rosnącą presję inflacyjną i zmianę podejścia do własnej wartości na rynku pracy.

Reklama

Czy zatem warto iść na studia? Odpowiedź brzmi: tak, pod warunkiem, że traktuje się je świadomie. Czysty sentyment do wybranej dziedziny rzadko pokrywa raty kredytów czy koszty wynajmu mieszkania. Jeśli wybierasz kierunek deficytowy, nastawiony na technologię, dane, inżynierię, finanse lub medycynę, inwestycja czasu i pieniędzy zwraca się stosunkowo szybko. Jeśli jednak decydujesz się na naukę bez planu na jej praktyczne zastosowanie, dyplom może okazać się drogi i przynieść rozczarowanie. Rynek pracy dawno przestał płacić za sam papier – dziś płaci za unikalne kompetencje.

KATEGORIE
TAGI
Udostępnij to

Komentarze

Wordpress (0)
Disqus ( )