
Dolar znów pokazuje zęby. Co nagłe odbicie zielonego oznacza dla portfeli i kursu USD/PLN?
Rynek walutowy rzadko bywa nudny, ale ostatnie tygodnie przyniosły zwrot akcji, którego wielu inwestorów wolałoby uniknąć. Kurs dolara amerykańskiego wyraźnie odbił w górę, spychając polskiego złotego do narożnika. Amerykańska waluta dotarła w rejon 3,85–3,86 zł, co dla rodzimej gospodarki oznacza test poziomów niewidzianych od wielu miesięcy. Gdy zielony zyskuje na szerokim rynku, portfele Polaków planujących zagraniczne urlopy czy zakupy w obcych walutach zaczynają odczuwać ten ruch.
Skąd ten nagły apetyt na dolara?
Głównym paliwem dla wzrostunotowań USD stały się jastrzębie sygnały napływające z Rezerwy Federalnej (Fed). Choć jeszcze niedawno rynek wycenił scenariusz łagodniejszej polityki monetarnej w USA, najnowsze wypowiedzi bankierów centralnych oraz twarde dane makroekonomiczne zza oceanu zmieniły postać rzeczy. Gospodarka Stanów Zjednoczonych wciąż zaskakuje odpornością, a inflacja nie zamierza znikać w tempie, jakiego życzyliby sobie analitycy.
Jak zauważył Marek Rogalski, główny analityk rynkowy DM BOŚ, inwestorzy na globalnych rynkach znów wyraźnie zatęsknili za bezpieczeństwem, uruchamiając tryb risk-off. W praktyce oznacza to odpływ kapitału z bardziej ryzykownych aktywów w stronę bezpiecznych przystani, do których tradycyjnie należy amerykański dług i sama waluta. Rentowności amerykańskich obligacji rządowych wystrzeliły w górę, co dodatkowo wzmocniło pozycję dolara na tle innych walut.
Co dalej z parą USD/PLN?
Złoty w tym samym czasie musiał mierzyć się nie tylko z potęgą dolara, ale również z presją na głównej parze europejskiej EUR/PLN, która testowała pułap 4,38–4,39 zł. Krajowi analitycy zwracają uwagę, że rynkowa narracja mocno uzależniona jest obecnie od globalnych kosztów energii oraz oczekiwań wobec działań banków centralnych w Waszyngtonie i Frankfurcie.
Eksperci wskazują, że ewentualne kolejne kroki Fedu – w tym spekulacje o możliwych ruchach stóp procentowych jeszcze przed końcem roku – będą trzymać inwestorów w napięciu. Dla samego kursu USD/PLN kluczowe pozostaje to, czy dolar utrzyma nowo zdobyte przyczółki powyżej psychologicznych barier, czy też obecna fala wzrostowa okaże się jedynie krótkoterminowym epizodem napędzanym chwilową nerwowością rynków. Jedno jest pewne: w najbliższym czasie spokój na wykresach walutowych nam nie grozi.
Źródło: www.fxmag.pl

