
Ceny surowców pod prąd. Ropa w górę, a miedź i złoto łapią zadyszkę
Na globalnych rynkach surowcowych dzieje się w ostatnich tygodniach sporo. Sytuacja przypomina nieco grę w przeciąganie liny, gdzie z jednej strony mamy napięcia geopolityczne windujące koszty energii, a z drugiej chłodne kalkulacje inwestorów dotyczące przyszłości technologicznego giganta, jakim stała się sztuczna inteligencja. Różne surowce reagują na te same bodźce zupełnie inaczej, tworząc układankę pełną niespodzianek.
Najgłośniejszym echem odbija się sytuacja na rynku paliw. Eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie oraz obawy o zakłócenia w dostawach sprawiły, że cena ropy Brent przebioła poziom 112 USD za baryłkę, osiągając swoje pięciomiesięczne maksima. Choć na giełdach co jakiś czas pojawiają się doniesienia o próbach dyplomatycznego uspokojenia nastrojów czy krótkotrwałe fale realizacji zysków przez spekulantów, realne zagrożenia dla kluczowych szlaków transportowych skutecznie utrzymują wysoką premię za ryzyko.
Miedź i technologiczny kaca po boomie na AI
Zużycie surowców przemysłowych wygląda zupełnie inaczej. Jeszcze do niedawna miedź rosła na fali niemal bezkrytycznego optymizmu związanego z budową potężnych centrów danych i globalną cyfryzacją. Ostatnie tąpnięcia na giełdach technologicznych, w tym spadek indeksu Nasdaq o ponad 500 punktów, zmusiły jednak graczy rynkowych do rewizji planów. Inwestorów zaczęła uwierać niepewność co do faktycznej skali przyszłych wydatków na infrastrukturę AI.
Do tego dochodzą obawy wokół polityki handlowej USA i potencjalnych ceł na rafinowaną miedź. Jak celnie zauważa Ole Hansen, dyrektor ds. strategii rynku surowców w Saxo Banku, rynek fizyczny miedzi wciąż bronicą się mocnymi fundamentami – transformacja energetyczna i modernizacja sieci przesyłowych robią swoje. Spekulanci zdają się jednak patrzeć głównie na wykresy i nastroje w Silicon Valley, co sprowadziło notowania metalu poniżej kluczowych poziomów wsparcia.
Złoto w rozkroku między spekulacją a funduszami
Ciekawe rzeczy dzieją się także na rynku kruszców. Złoto tradycyjnie uchodzi za bezpieczną przystań w czasach zawieruchy, jednak obecnie boryka się z wyraźnym podziałem we własnych szeregach. Z jednej strony fundusze spekulacyjne masowo tną swoje pozycje, wywołując presję podażową. Z drugiej strony długoterminowy popyt ze strony funduszy ETF pozostaje zaskakująco stabilny.
Dlaczego tak się dzieje? Portfele instytucjonalne zabezpieczają się przed ryzykiem inflacyjnym oraz fiskalnym, ignorując chwilowe zawirowania cenowe. Z punktu widzenia strategii portfelowej, surowce wciąż pełnią funkcję sensownego bufora. Ograniczenia podażowe na wielu rynkach oraz dodatnie stopy zwrotu z rolowania kontraktów sprawiają, że inwestorzy niespiesznie wycofują się z tej klasy aktywów, woląc trzymać rękę na pulsie.
Źródło: www.fxmag.pl

