Ile Polak traci przez brak wiedzy finansowej?

Ile Polak traci przez brak wiedzy finansowej?

Rozmawianie o pieniądzach wciąż przypomina stąpanie po kruchym lodzie. Zamiast chłodnej kalkulacji dominuje intuicja, a brak solidnych podstaw ekonomicznych rzadko bywa postrzegany jako realne zagrożenie. Tymczasem codzienne decyzje finansowe podejmowane po omacku zostawiają w domowych budżetach potężne dziury. Koszty niewiedzy nie są abstrakcyjnymi liczbami z podręczników do makroekonomii, lecz konkretnymi kwotami znikającymi z naszych kont.

Z cyklicznych badań „Poziom wiedzy finansowej Polaków”, realizowanych przez Fundację Warszawski Instytut Bankowości oraz Fundację GPW, wyłania się obraz społecznika, który rzadko czuje się pewnie w świecie liczb. Zaledwie co czwarty badany ocenia swój poziom wiedzy i umiejętności zarządzania domowymi finansami jako wysoki. Większość krąży wokół ocen przeciętnych lub otwarcie przyznaje się do sporych braków. Kiedy brakuje podstaw, najłatwiej popełnić kosztowne błędy. Ile to właściwie kosztuje?

Reklama

Kiedy oszczędności zjadane są przez własne nawyki

Najbardziej jaskrawym przykładem finansowych strat wynikających z braku wiedzy jest nieumiejętne obchodzenie się z kapitałem. Z danych Krajowego Rejestru Długów wynika, że co piąty Polak nie posiada absolutnie żadnych oszczędności. Z kolei ci, którzy odkładają pieniądze, trzymają je najczęściej na niskooprocentowanych kontach osobistych, gdzie tracą na sile nabywczej z powodu inflacji.

Co więcej, jak pokazuje szczegółowy raport przygotowany przez Giełdę Papierów Wartościowych i Fundację GPW, chociaż 96 proc. Polaków uważa inwestowanie za sensowne, to na krok ten decyduje się zaledwie ułamek uprawnionych. Główną barierą nie są puste portfele, a głęboko zakorzenione mity i lęk przed nieznanym. Brak wiedzy o mechanizmach giełdowych, obligacjach czy prostych instrumentach finansowych sprawia, że Polacy rezygnują z realnego pomnażania kapitału. Zamiast tego wolą trzymać gotówkę w przysłowiowej skarpecie, oddając bankom centralnym inicjatywę w niszczeniu realnej wartości swoich oszczędności.

Kredyty, pożyczki i ukryte haczyki

Drugi front, na którym tracimy najwięcej, to rynek kredytowy. Statystyki bywają bezlitosne. Zaledwie **16 proc.** respondentów w badaniach wiedzy finansowej rozumie, że oprocentowanie kredytu to nie to samo, co zarobek banku, czyli marża. Ponad połowa badanych sądzi, że koszty te zależą wyłącznie od kaprysu danej instytucji, co całkowicie wypacza rozumienie stóp procentowych ustalanych przez Narodowy Bank Polski.

Reklama

Brak rozeznania w kosztach pozaodsetkowych, prowizjach czy zasadach działania kredytów konsolidacyjnych sprawia, że podpisujemy umowy bez dokładnego czytania drobnego druku. Wystarczy wspomnieć, że aż **4 na 10 Polaków** nie ma pojęcia, ile wynosi podatek Belki (19 proc.), mimo że dotyczy on każdego, kto trzyma oszczędności na lokatach. Kiedy nie znamy podstawowych reguł gry podatkowej i bankowej, łatwo nabrać się na drogie produkty finansowe, które zamiast pomóc, generują potężne koszty obsługi zadłużenia.

Cyberprzestępczość i naiwność w sieci

W erze cyfrowej brak wiedzy finansowej płynnie przechodzi w brak cyberbezpieczeństwa. Jak wskazują analizy, aż **46-47 proc. Polaków** wskazuje cyberbezpieczeństwo jako obszar, w którym odczuwają największe braki. Oszustwa „na wnuczka”, „na policjanta” czy fałszywe inwestycje kryptowalutowe zbierają co roku żniwo w postaci setek milionów złotych wyłudzonych od obywateli.

Przestępcy doskonale żerują na tym, że przeciętny zjadacz chleba nie odróżnia bezpiecznego uwierzytelniania dwuskładnikowego od phishingu. Brak podstawowej edukacji cyfrowo-finansowej staje się najtańszą polisą dla cybergangów. Ludzie tracą dorobek życia, ponieważ nikt wcześniej nie wytłumaczył im prostych zasad weryfikacji linków czy żądań przelewów.

Edukacja jako najtańsza inwestycja

Straty wynikające z braku wiedzy finansowej kumulują się po cichu. Składają się na nie:

  • stracone odsetki na źle ulokowanych oszczędnościach,
  • przepłacone raty kredytów z powodu braku umiejętności negocjacji i porównywania ofert,
  • podatki płacone w nadmiernej wysokości przez brak znajomości legalnych ulg i mechanizmów,
  • środki oddane w ręce internetowych oszustów.

Pozytywnym zjawiskiem jest przynajmniej rosnąca świadomość problemu. Coraz więcej osób deklaruje chęć poszerzania wiedzy ekonomicznej, widząc w tym bezpośrednią drogę do poprawy domowego budżetu. Zanim jednak system edukacji formalnej zaczniej dostarczać praktycznych informacji na lekcjach, każdy z nas musi wziąć odpowiedzialność za własny portfel. Bo w finansach brak wiedzy to najdroższy luksus, na jaki można sobie pozwolić.

KATEGORIE
TAGI
Udostępnij to

Komentarze

Wordpress (0)
Disqus ( )