Mniej lat pracy, a emerytura wyższa o 6 tysięcy. ZUS odkrywa karty

Mniej lat pracy, a emerytura wyższa o 6 tysięcy. ZUS odkrywa karty

Wokół polskiego systemu emerytalnego krąży wiele powszechnych przekonań. Jednym z najpopularniejszych jest to, że kluczem do wysokiego świadczenia jest po prostu jak najdłuższe pozostawanie na rynku pracy. Urzędnicy od lat zachęcają seniorów do wydłużania zawodowej aktywności, ale twarde statystyki potrafią mocno zaskoczyć.

Doskonale widać to na przykładzie województwa opolskiego, gdzie lokalny oddział Zakładu Ubezpieczeń Społecznych ujawnił dane dotyczące regionalnych rekordzistów. Okazuje się, że wieloletni staż wcale nie gwarantuje najwyższego przelewu co miesiąc.

Reklama

Paradoks stażu pracy. Kiedy mniej znaczy więcej

Na szczycie opolskiego zestawienia znalazł się mężczyzna, który może pochwalić się 62-letnim stażem pracy. To wynik ponad dwukrotnie wyższy od ustawowego minimum wymaganego do uzyskania emerytury. Na jego konto wpływa co miesiąc około 32,5 tys. zł netto. Wynik ten robi wrażenie, zwłaszcza gdy zestawimy go z osobą zajmującą drugie miejsce w regionie.

Drugi w kolejności senior przepracował bowiem aż 67 lat – czyli o pięć lat dłużej od lidera. Mimo dłuższego o pół dekady stażu zawodowego, jego miesięczne świadczenie wynosi około 26 tys. zł. Różnica między obiema kwotami przekracza zatem 6 tys. zł na korzyść osoby pracującej krócej.

Od czego naprawdę zależy wysokość świadczenia?

Sprawa z Opolszczyzny to świetny punkt wyjścia do przypomnienia, jak działa polski system emerytalny oparty na zdefiniowanej składce. Jak wielokrotnie wyjaśniają przedstawiciele ZUS, ostateczna kwota na decyzji emerytalnej zależy przede wszystkim od dwóch głównych czynników: wysokości zgromadzonych składek oraz momentu przejścia na zasłużony odpoczynek.

Reklama

Do instytucji ubezpieczeniowych co miesiąc trafia jedna piąta zarobków brutto każdego pracującego. Oznacza to, że osoba, która przez całą karierę osiągała znacznie wyższe dochody, odłożyła w ZUS potężny kapitał – nawet jeśli jej ogólny staż pracy był nieco krótszy niż u kogoś, kto przez dziesięciolecia zarabiał minimalną krajową.

Do tego dochodzi kwestia waloryzacji zgromadzonych środków oraz czas, przez jaki te pieniądze będą wypłacane. Przykłady z regionów pokazują, że system w pierwszej kolejności premiuje wartość kapitału, a dopiero w drugiej – samą długowieczność na etacie. Dla tysięcy Polaków to ważna lekcja pokazująca, że o finansowej przyszłości na emeryturze decydują nie tylko lata spędzone w biurze czy na budowie, ale przede wszystkim realne zarobki i regularnie odprowadzane składki.

KATEGORIE
TAGI
Udostępnij to

Komentarze

Wordpress (0)
Disqus ( )