
Złoty traci po słowach szefa NBP. Kurs euro na najwyższym poziomie od wielu miesięcy
W połowie lipca 2026 roku polski złoty mocno odczuł skutki wypowiedzi płynących z Narodowego Banku Polskiego. Notowania pary EUR/PLN przekroczyły poziom 4,33 zł, co oznacza, że unijna waluta kosztuje tyle, ile nie płacono za nią od końcówki 2024 roku. Jeszcze niedawno krajowa waluta trzymała się wyjątkowo mocno w wąskim przedziale od 4,19 do 4,30 zł, ignorując globalne zawirowania czy napięcia geopolityczne. Ostatnie dni przyniosły jednak zwrot akcji, za którym stoi zaskakująco miękka retoryka prezesa NBP.
Podczas konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej prof. Adam Glapiński zaprezentował wyraźnie gołębie nastawienie. Szef banku centralnego zwrócił uwagę, że inflacja CPI w czerwcu spadła do poziomu 2,5% r/r, trafiając w sam środek oficjalnego celu inflacyjnego NBP. Wskazał również, że w obliczu łagodnienia presji cenowej i spowalniającej konsumpcji, na pierwszym posiedzeniu po wakacjach może pojawić się wniosek o obniżkę stóp procentowych o 0,25 pkt proc. Taki scenariusz zaskoczył inwestorów, którzy dotychczas wyceniali luzowanie polityki monetarnej znacznie później.
Reakcja rynku była natychmiastowa. Gdy bank centralny daje sygnały, że koszty pieniądza mogą pójść w dół szybciej, niż zakładały to prognozy, krajowa waluta traci na atrakcyjności w oczach inwestorów zagranicznych. Analitycy rynkowi zwracają uwagę, że o ile krajowe dane makroekonomiczne od dłuższego czasu sprzyjały dyskusji o obniżkach, o tyle tak otwarta komunikacja prezesa NBP przyspieszyła wyprzedaż złotego. Co ciekawe, sam prezes Glapiński zaznaczył, że nie jest szczególnie zaniepokojony bieżącym osłabieniem rodzimej waluty, zrzucając część odpowiedzialności na globalne przepływy kapitału i silniejszego dolara.
Dla zwykłych obywateli i firm oznacza to jedno. Osoby planujące zagraniczne wyjazdy, spłacające zobowiązania w walutach obcych czy importerzy muszą przygotować się na droższe euro. Choć gospodarka potrzebuje czasem impulsu w postaci tańszego pieniądza, rynki walutowe nie lubią nagłych zaskoczeń. Najbliższe miesiące pokażą, czy luźniejsze podejście do stóp procentowych utrzyma się na dłużej, czy też złoty szybko odrobi straty, gdy opadną pierwsze emocje po wakacyjnych wypowiedziach szefa banku centralnego.

