Koszalin mierzy się z kryzysem. Fabryka Espersen znika z mapy przemysłowej

Koszalin mierzy się z kryzysem. Fabryka Espersen znika z mapy przemysłowej

Sierpień 2026 roku zapisał się w czarnych barwach dla lokalnego rynku pracy na Pomorzu Zachodnim. Duński koncern Espersen, będący jednym z globalnych liderów w branży przetwórstwa rybnego, podjął ostateczną decyzję o zamknięciu swojej fabryki w Koszalinie przy ulicy Mieszka I. Ta wieść uderzyła w region z ogromną siłą, a skala planowanych zwolnień została już oficjalnie określona przez Powiatowy Urząd Pracy jako niechlubny rekord w historii regionu.

Redukcja etatów dotknie nawet ponad 700 osób, które dotychczas znajdowały zatrudnienie przy filetowaniu dorsza i wstępnej obróbce ryb. Proces ten podzielono na etapy, aby zamortyzować uderzenie. Już pod koniec sierpnia pierwsza grupa licząca ponad 300 pracowników otrzymała wypowiedzenia z trzymiesięcznym okresem. Kolejna część załogi pożegna się z pracodawcą na przełomie listopada i grudnia, wraz z wygaszaniem ostatnich aktywnych linii produkcyjnych.

Reklama

Dlaczego duński gigant zwija żagle w Polsce?

Decyzja o likwidacji zakładu nie wzięła się znikąd. Cały europejski rynek przetwórstwa rybnego od dłuższego czasu zmaga się z głębokimi problemami strukturalnymi. Kluczowym czynnikiem okazuje się drastyczny spadek dostępności surowca, w szczególności dorsza z Morza Barentsa. Kwoty połowowe w tamtym regionie spadły do najniższego poziomu od 1991 roku, co oznacza, że wolumen dostępnej ryby jest mniejszy o około 80 procent w porównaniu do sytuacji sprzed kilku lat. Do tego dochodzą rosnące koszty pracy, drożejąca energia oraz ogólny wzrost kosztów prowadzenia działalności gospodarczej w Europie.

Sytuację pogarszają gorsze wyniki finansowe samej grupy. W ubiegłym roku przychody Espersen sięgnęły blisko 3,3 miliarda koron duńskich, jednak bilans końcowy zamknął się stratą netto wynoszącą około 257 milionów koron duńskich. Zarząd firmy z prezesem Tino Bendiksem na czele otwarcie przyznaje, że tradycyjny model biznesowy oparty na masowym filetowaniu ryb w europejskich fabrykach przestał być rentowny. Koncern decyduje się więc na przebudowę strategii, rezygnując z tzw. przetwórstwa pierwotnego na rzecz produktów głęboko przetworzonych, a część operacji przenosi w tańsze rejony świata, na przykład do Wietnamu.

Co dalej z pracownikami i zniszczonym rynkiem?

Choć sytuacja wygląda dramatycznie, lokalne władze oraz związki zawodowe starają się szukać racjonalnych rozwiązań. Warto zauważyć, że zamknięcie dotyczy wyłącznie zakładu przy ulicy Mieszka I. Druga fabryka Espersena w Koszalinie, zlokalizowana przy ulicy BOWiD i specjalizująca się w przetwórstwie płastugi, ma działać bez zmian, a firma planuje tam rozwijać bardziej zaawansowane segmenty asortymentu.

Reklama

Zwalniani pracownicy, wśród których obok Polaków są także obywatele Ukrainy oraz państw azjatyckich, mogą liczyć na pewne pakiety osłonowe. Przedstawiciele NSZZ Solidarność wskazują, że dzięki rozmowom z zarządem odchodzący pracownicy otrzymają odprawy sięgające nawet sześciu miesięcznych wynagrodzeń. Ponadto trwają rozmowy o możliwości przesunięcia części osób do drugiego koszalińskiego zakładu.

Nadzieję na uratowanie części miejsc pracy roztacza również koszaliński samorząd. Urząd Miasta we współpracy z Polską Agencją Inwestycji i Handlu intensywnie poszukuje nowego inwestora, który byłby w stanie przejąć gotową infrastrukturę przy ul. Mieszka I i wznowić w niej działalność produkcyjną. Choć wstępne rozmowy z potencjalnymi podmiotami już się odbyły, znalezienie nowego gospodarza dla tak dużego obiektu wymaga czasu, a setki rodzin z Koszalina i okolic stają przed koniecznością szybkiego przebranżowienia.

KATEGORIE
TAGI
Udostępnij to

Komentarze

Wordpress (0)
Disqus ( )