
Polski napęd hybrydowy do Kraba i Borsuka. Naukowcy chcą uratować miliony
Polski przemysł zbrojeniowy od lat opiera się na sprawdzonych, ale potwornie drogich importowanych komponentach. Sprawa dotyczy kluczowego elementu każdego pojazdu bojowego – jego serca, czyli układu napędowego. Obecnie produkowane w kraju armatohaubice Krab oraz bojowe wozy piechoty Borsuk korzystają z niemieckich silników MTU, które dostarczane są jako kompletne zestawy z przekładnią hydrokinetyczną. Koszt takiego pojedynczego powerpacka potrafi sięgać nawet **12 mln zł**, co w przypadku samej haubicy stanowi jedną piątą wartości całego sprzętu.
Krajowa alternatywa z politechnik
Na ten problem postanowiła odpowiedzieć nauka. Zespół ekspertów z Politechnicznej Sieci Obronności i Bezpieczeństwa – w skład którego wchodzą specjaliści z politechnik Lubelskiej, Rzeszowskiej oraz Świętokrzyskiej – opracował koncepcję krajowego, hybrydowego układu napędowego. Projekt powstał w ścisłej współpracy z Hutą Stalowa Wola, która odpowiada za produkcję wspomnianych maszyn dla polskiej armii.
Nowa propozycja zakłada odejście od tradycyjnego, ciężkiego bloku na rzecz szeregowego układu hybrydowego. Zamiast jednego wielkiego silnika spalinowego zastosowano by dwa mniejsze silniki współpracujące z napędem elektrycznym, zasilanym przez specjalne prądnice. Taka architektura ma nie tylko usprawnić manewrowość maszyn, ale przede wszystkim drastycznie obniżyć koszty produkcji i eksploatacji.
Konkretne liczby i oszczędności
Szacunki przedstawione przez twórców projektu robią wrażenie. Koszt wyprodukowania jednej sztuki polskiego napędu hybrydowego miałby zamknąć się w kwocie około **3 mln zł**. Oznacza to rozwiązanie tańsze o **75%** w porównaniu do niemieckiego odpowiednika. Dodatkowo, według wstępnych wyliczeń, nowa konstrukcja zużywa o **20% mniej energii**, co na polu walki ma gigantyczne znaczenie logistyczne.
Układ hybrydowy niesie za sobą również czysto militarne zalety. Jeśli podczas działań bojowych uszkodzeniu ulegnie jeden silnik, drugi nadal może zapewniać napęd, pozwalając na bezpieczne wycofanie pojazdu z linii ognia. Ponadto silniki elektryczne w kluczowych momentach mogą generować wyższą moc chwilową, co poprawia dynamikę ciężkiego gąsienicowca w grząskim terenie.
Bariera finansowa wciąż aktualna
Mimo ogromnego potencjału projekt wciąż znajduje się na etapie koncepcyjnym i wymaga dopuszczenia do fazy testów polowych. Aby zbudować w pełni funkcjonalny demonstrator technologiczny oraz przygotować linię do produkcji seryjnej, konsorcjum potrzebuje finansowania rzędu **20 mln zł**.
W obliczu potężnych zamówień polskiego wojska – Huta Stalowa Wola ma dostarczyć setki Borsuków i Krabów w najbliższych latach – kwestia uniezależnienia łańcucha dostaw od zagranicznych partnerów staje się priorytetem. Pytanie tylko, czy krajowe instytucje zdecydują się wyłożyć fundusze niezbędne do sfinalizowania badań, zanim armia utknie w kolejnych opóźnieniach wynikających z barier podażowych u zachodnich sąsiadów.
Źródło: www.fxmag.pl

