
Giełdowa jesień pod znakiem anomalii. Czy statystyki pomogą utrzymać rekordy na GPW?
W finansach rynkowych pełno jest dziwnych teorii, które z punktu widzenia akademickiej ekonomii nie powinny w ogóle istnieć. Jedną z najbardziej znanych jest tak zwany efekt Halloween, czyli prosta zasada sugerująca, że akcje radzą sobie znacznie lepiej w półroczu obejmującym miesiące jesienne i zimowe niż w okresie letnim. Choć brzmi to jak kolejny rynkowy mityczny przesąd, statystyki historyczne od lat zaskakują sceptyków.
Gdy spojrzymy na dane z rodzimego parkietu, wnioski stają się nad wyraz ciekawe. Z analiz historycznych wynika, że mediana stopy zwrotu z szerokiego indeksu WIG w okresach jesienno-zimowych wynosi około **11 proc.**, podczas gdy w miesiącach letnich – od maja do października – spada zaledwie do **3,4 proc.** To wyraźna przepaść, która sprawia, że inwestorzy z większą uwagą wyglądają kalendarzowej jesieni.
Tegoroczna sytuacja na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie jest jednak wyjątkowa. Hossa w Polsce trwa już ponad **cztery lata**, a w samym **2026 roku** główny indeks WIG zdążył wzrosnąć o jedną trzecią, oscylując w rejonie rekordowych **160 tys. punktów**. Co ciekawe, dotychczasowy schemat w tym roku uległ lekkiemu zaburzeniu. Zamiast typowej letniej flauty, to właśnie w miesiącach letnich polskie indeksy biły historyczne rekordy, a warszawski parkiet rozgrzał się do czerwoności.
Eksperci rynkowi wskazują, że choć sam wskaźnik sezonowości działał w przeszłości bardzo sprawnie, po tak silnych i dynamicznych wzrostach trudno oczekiwać, że kalendarz sam z siebie napędzi kolejną falę euforii. W grę wchodzą bowiem realne fundamenty, wyceny spółek, które dla wielu inwestorów stają się coraz trudniejsze do zaakceptowania, oraz klasyczne czynniki ryzyka z otoczenia makroekonomicznego – od napięć geopolitycznych po presję na ceny surowców.
Warto też pamiętać, że efekt Halloween nie rozkłada się równomiernie na każdy zimowy miesiąc. Analitycy rynkowi zwracają uwagę, że początek listopada bywa na giełdach zaskakująco spokojny, a prawdziwy motor napędowy w tym okresie uruchamia się zazwyczaj nieco później, wraz z grudniowym optymizmem. Czy historia powtórzy się także teraz? O tym zdecydują najbliższe tygodnie, w których kapitał tradycyjnie szuka bezpiecznych przystani i okazji do zakupu akcji przed końcem roku.
Źródło: www.parkiet.com

