
Brytyjska gospodarka zaskakuje wskaźnikami. Co to oznacza dla planów emigrantów?
Brytyjski urząd statystyczny ONS regularnie dostarcza danych, które pozwalają trzymać rękę na pulsie tamtejszego rynku niemal na bieżąco. W przeciwieństwie do większości państw Unii Europejskiej, które rozliczają się z PKB raz na kwartał, Wielka Brytania publikuje szacunki co miesiąc. Najnowsze dane za sierpień 2026 roku przyniosły spory rozgłos i zaskoczyły analityków, którzy w swoich prognozach zakładali miesięczny spadek gospodarczy o 0,1 proc.
Tymczasem gospodarka Zjednoczonego Królestwa zanotowała wzrost o 0,1 proc. w ujęciu mdm oraz osiągnęła dynamikę na poziomie 2,1 proc. rok do roku. To najwyższy roczny odczyt od października 2022 roku, co pokazuje, że tamtejszy rynek wykazuje dużą odporność na zawirowania energetyczne i wysokie koszty kredytów.
Sztuczna inteligencja napędza wyspiarski biznes
Skąd wziął się ten niespodziewany impuls? Analitycy wskazują na wyraźną rozbieżność wewnątrz samej gospodarki. Podczas gdy zwykli konsumenci oszczędzają i rzadziej korzystają z usług gastronomicznych czy rekreacyjnych – co widać po spadku wydatków gospodarstw domowych – sektor przedsiębiorstw radzi sobie bardzo dobrze.
Kluczową rolę odegrała produkcja przemysłowa, która w sierpniu wzrosła o 0,8 proc. (w tym produkcja przetwórcza aż o 1,2 proc.). Co ciekawe, oficjalne statystyki potwierdzają coraz wyraźniejszy wpływ nowoczesnych technologii. W ujęciu trzymiesięcznym to właśnie segment programowania komputerowego i doradztwa IT, powiązany z inwestycjami w sztuczną inteligencję, stał się jednym z głównych motorów napędowych wzrostu.
Decyzje o powrocie mogą być trudniejsze
Taka kondycja brytyjskiej gospodarki ma bezpośrednie przełożenie na nastroje wokół polskiej emigracji. Jeszcze niedawno dane urzędowe wskazywały na odpływ obywateli z krajów UE ze Zjednoczonego Królestwa, do czego przyczyniała się m.in. niepewność ekonomiczna i drożejące życie. Stabilny wzrost PKB i silny rynek pracy w wybranych sektorach mogą jednak sprawić, że część osób planujących powrót nad Wisłę zacznie mocno weryfikować swoje plany.
Oczywiście sytuacja nie jest jednowymiarowa. Nadchodzący budżet, który pod koniec października ma przedstawić kanclerz ministerstwa finansów John Healey, wiąże się z trudnym otoczeniem fiskalnym i presją rosnących kosztów energii. Niezależne instytucje badawcze, takie jak NIESR, szacują, że pod koniec roku dynamika wzrostu może nieco wyhamować. Mimo to twarde dane pokazują, że brytyjski rynek wciąż potrafi zaskoczyć swoją siłą.

