
Miliony na schrony utknęły w urzędach. Samorządy nie zdążą wydać pieniędzy?
Bezpieczeństwo kraju to temat, który od dłuższego czasu nie schodzi z czołówek gazet. Gdy mowa o zagrożeniach, od razu pojawia się kwestia miejsc ukrycia dla mieszkańców. Państwo wyłożyło pokaźną sumę na ten cel, ale teoria zderzyła się z brutalną rzeczywistością urzędniczych procedur. Okazuje się, że blisko 790 mln zł może po prostu przepaść, bo samorządy grzęzną w papierologii i nie zdążą zrealizować inwestycji na czas.
Jak wynika z danych dotkniętych przez „Dziennik Gazetę Prawną”, sytuacja dotyczy Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2025–2026. Do 10 września samorządom przyznano w sumie prawie 2 mld zł na modernizację oraz budowę obiektów zbiorowej ochrony. Problem polega na tym, że podpisane umowy opiewały zaledwie na około 1,2 mld zł, a realnie wypłacone kwoty na podstawie opłaconych faktur wyniosły zaledwie 24,3 mln zł.
Czasu jest coraz mniej, a procedury trwają
Skąd ten ogromny rozjazd między chęciami a rzeczywistością? Odpowiedź jest dość prosta, choć mało optymistyczna. Stawianie nowych obiektów ochronnych czy skomplikowane remonty starych schronów to nie jest zakup floty nowych aut czy wymiana żarówek w urzędzie. To procesy budowlane wymagające projektów, pozwoleń, przetargów i odbiorów. Biurokracja zjada czas, którego do końca roku budżetowego zostało już naprawdę niewiele.
W Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji zapaliła się czerwona lampka. W rządowym wykazie prac legislacyjnych pojawił się projekt oznaczony numerem ID294, który wprost wskazuje na „wysokie i realne zagrożenie” niewydatkowania kwoty dokładnie 789,7 mln zł. Pieniądze, które nie zostaną zakontraktowane i rozliczone w wyznaczonym terminie, zwyczajnie wrócą do budżetu.
Rząd szuka planu ratunkowego
Resort spraw wewnętrznych nie chce jednak czekać z założonymi rękami na katastrofę budżetową i przygotował projekt zmian przepisów. Nowe regulacje mają poluzować sztywne ramy wydatkowania środków. Obecnie prawo pozwala na manewrowanie funduszami w obrębie wąskich kategorii, takich jak logistyka czy ciągłość dostaw. Po zmianach samorządy i wojewodowie mogliby elastyczniej zarządzać kapitałem.
Gdzie mogłyby trafić zagrożone miliony? W grę wchodzi między innymi wsparcie dla Państwowej Straży Pożarnej, która chętnie zagospodaruje dodatkowy zastrzyk gotówki na pilne zakupy sprzętowe. Pojawia się jednak zasadnicze pytanie: czy ratowanie budżetowych statystyk poprzez przekierowanie środków na inne cele nie sprawi, że Polacy na powrocie zostaną bez nowoczesnych schronów? Nowy wóz strażacki jest niezwykle potrzebny, ale nie zastąpi solidnego miejsca ukrycia w kryzysowej sytuacji.
Źródło: www.fxmag.pl

