
Czego algorytmy nie przejmą? Bill Gates wylicza profesje odporne na sztuczną inteligencję
Dyskusja o tym, które miejsca pracy przetrwają cyfrową rewolucję, od dawna spędza sen z powiek milionom pracowników na całym świecie. Temat powraca przy okazji każdej nowej analizy i wypowiedzi technologicznych wizjonerów. Swoje trzy grosze do tej debaty regularnie dorzuca współzałożyciel Microsoftu, Bill Gates. Miliarder od lat przygląda się rozwojowi nowoczesnych technologii i choć dostrzega ogromny potencjał systemów uczących się, wskazuje też wyraźne granice, których algorytmy szybko nie przekroczą.
Przez długi czas zestawienie profesji odpornych na automatyzację opierało się na trzech filarach. Gates regularnie wymieniał w tym gronie programistów, biologów oraz ekspertów od energetyki. Logika za tym stojąca wydawała się prosta. Choć sztuczna inteligencja potrafi wygenerować prosty kod czy przeanalizować miliony wierszy danych medycznych, wciąż brakuje jej intuicji, zdolności głębokiego rozumienia kontekstu oraz strategicznego planowania, które są kluczowe w laboratoriach badawczych czy przy zarządzaniu skomplikowaną infrastrukturą sieci przesyłowych.
Ostatnio jednak zestawienie to zostało powiększone o dość zaskakującą pozycję. Podczas wystąpienia w popularnym amerykańskim programie telewizyjnym Jimmye’go Fallona, twórca Microsoftu wskazał na czwarty obszar, którego maszyny nie zdołają w pełni zdominować. Mowa o sporcie zawodowym.
Argumentacja miliardera opiera się na prostym spostrzeżeniu: nikt nie chce oglądać komputerów grających w piłkę nożną czy koszykówkę. Siła sportu tkwi nie tylko w samej rywalizacji, ale przede wszystkim w ludzkich emocjach, nieprzewidywalności, potu i dramaturgii, których algorytm nie jest w stanie ani odczuć, ani wiarygodnie zreprodukować. Widzowie przywiązują się do konkretnych sportowców, ich historii i charakterów.
Mimo że lista bezpiecznych przystani dla pracowników istnieje, ogólny ton wypowiedzi znanych postaci ze świata technologii bywa stonowany. Specjaliści z branży wskazują, że nadchodząca dekada przyniesie ogromne przetasowania na rynku pracy. Zamiast jednak ślepo wierzyć w scenariusze całkowitego bezrobocia, warto spojrzeć na to, jak zmieniają się codzienne obowiązki. Największe szanse na rynku mają ci, którzy potrafią połączyć tradycyjne kompetencje z umiejętnym korzystaniem z nowych narzędzi.

