
Geopolityka i inflacja w natarciu. Dlaczego rynki finansowe łapią zadyszkę?
Ostatnie sesje na globalnych giełdach przypominają jazdę bez trzymanki. Inwestorzy próbują nawigować w środowisku, w którym doniesienia z Bliskiego Wschodu krzyżują się z twardymi danymi makroekonomicznymi. Zamiast spokojnego okresu na parkietach mamy do czynienia z permanentną nerwowością, a rynkowe aktywa reagują gwałtownie na każdy impuls polityczny i gospodarczy.
Głównym zapalnikiem niepokoju pozostaje sytuacja geopolityczna. Informacje o planach zwiększenia obecności wojskowej USA w rejonie Bliskiego Wschodu natychmiast odbiły się na cenach surowców. Baryłka ropy naftowej WTI mocno trzyma się w okolicach 92 USD, co skutecznie podgrzewa obawy o powrót silnej presji kosztowej. Kiedy w grę wchodzą napięcia wokół kluczowych szlaków tranzytowych, rynki energetyczne natychmiast reagują wzrostem premii za ryzyko.
Do głosu dochodzą również krajowe i międzynarodowe wskaźniki gospodarcze. Opublikowany niedawno raport Instytutu Zarządzania Podażą (ISM) pokazał, że amerykański przemysł wciąż rośnie, ale odczyt na poziomie 54,5 pkt okazał się nieco słabszy od rynkowych prognoz zakładających 55,0 pkt. Co ciekawe, pod powierzchnią głównego wskaźnika kryje się coś znacznie ważniejszego dla portfeli inwestorów. Indeks cen płaconych przez producentów wystrzelił do aż 77,9 pkt z wcześniejszych 71,1 pkt. To wyraźny sygnał, że drożejące surowce energetyczne, metale oraz koszty logistyczne zaczynają mocno uderzać w łańcuchy dostaw.
Taka mieszanka skutecznie komplikuje życie bankom centralnym. Przedstawiciele Rezerwy Federalnej zwracają uwagę, że presja cenowa bywa wyjątkowo lepka, a walka z inflacją wymaga utrzymywania restrykcyjnych warunków finansowych przez dłuższy czas. Nic dziwnego, że rentowności amerykańskich obligacji 10-letnich powędrowały na poziomy niewidziane od 2002 roku. Wyższy koszt długu sprawia, że wyceny akcji stają się znacznie bardziej wrażliwe na potknięcia spółek.
Inwestorzy muszą akceptować fakt, że podwyższona zmienność nie zniknie z dnia na dzień. Połączenie niepewności politycznej, drogiej ropy oraz drożejącego finansowania tworzy układankę, w której precyzyjne prognozowanie staje się niezwykle trudne. Zamiast nudnej stabilizacji czeka nas czas, w którym uważna obserwacja danych i elastyczność w podejmowaniu decyzji będą ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej.
Źródło: www.parkiet.com

