
Koniec ulg dla sektora IT. Rząd bierze pod lupę zarobki i podatki informatyków
Branża technologiczna w Polsce od lat funkcjonuje w specyficznej rzeczywistości. Z jednej strony mamy dynamiczny rozwój i setki tysięcy specjalistów pracujących w modelu B2B, z drugiej – całą paletę preferencji podatkowych, które przez lata przyciągały do kraju talenty. Wygląda jednak na to, że te przywileje powoli odchodzą do przeszłości. Ministerstwo Finansów wraca do pomysłów uszczelnienia systemu, a na celowniku resortu znaleźli się jedni z najlepiej zarabiających podatników w kraju.
Najgłośniejsze echa budzą zmiany dotyczące popularnych form rozliczeń, takich jak ryczałt przy świadczeniu usług na rzecz powiązanych podmiotów czy powiązania ulgi IP Box z dodatkowymi obciążeniami. Zgodnie z rządowymi projektami, najlepiej zarabiający przedsiębiorcy – w tym wielu programistów rozliczających innowacyjne projekty – muszą liczyć się z nowymi daninami. Przykładowo, plany obejmują wliczanie dochodów objętych preferencją IP Box do daniny solidarnościowej. Oznacza to, że po przekroczeniu progu 1 mln zł rocznego dochodu, od nadwyżki trzeba będzie zapłacić dodatkowe 4 proc. podatku.
Jak fiskus zaciska pętlę wokół samozatrudnionych
Eksperci podatkowi zwracają uwagę, że zmiany nie dotkną wyłącznie gigantów technologicznych, ale przede wszystkim tysiące samozatrudnionych specjalistów. Doradcy tacy jak Piotr Juszczyk z InFaktu czy specjaliści z branży doradztwa prawnego wskazują, że resort bardzo skrupulatnie przygląda się strukturom, w których informatycy świadczą usługi na rzecz własnych spółek lub podmiotów powiązanych. Dotychczasowe stawki ryczałtu na poziomie 8,5 proc. w wielu takich przypadkach stają się solą w oku administracji skarbowej.
Warto też spojrzeć na szerszy kontekst. Krajowa Administracja Skarbowa wyraźnie zwiększyła aktywność kontrolną. Programiści, analitycy danych czy testerzy pracujący na kontraktach coraz częściej spotykają się z weryfikacją tego, co dokładnie wpisują w swoich deklaracjach oraz czy stosowane przez nich stawki PKWiU nie budzą wątpliwości. Urzędnicy sprawdzają umowy, przepływy finansowe i realny charakter współpracy.
Co to oznacza dla rynku pracy w technologiach?
Przez lata polskie IT wygrywało elastycznością i relatywnie niskimi kosztami podatkowymi przy wysokich zarobkach. Teraz kalkulacje opłacalności modelu B2B będą musiały uwzględniać wyższe ryzyko i większe obciążenia. Dla części programistów oznacza to konieczność przekształcenia biznesu, dokładniejszego dokumentowania kosztów prac badawczo-rozwojowych albo po prostu pogodzenia się z wyższym rachunkiem wystawianym przez państwo.
Zmiany w prawie to klasyczny przykład próby zasypania dziury budżetowej kosztem sektora, który do tej pory radził sobie najlepiej. Pytanie, czy mocniejsze przykręcenie śruby fiskalnej nie sprawi, że część specjalistów zacznie szukać bardziej przyjaznych rezydencji podatkowych poza granicami Polski.
Źródło: www.fxmag.pl

